JOF02 :: 05 :: Usagi na pchlim targu

00:20:00 MrJedi 2 Comments


Japoński pchli targ. To zadziwiające, jak wiele fascynujących doświadczeń z przeszłości, można wyłowić w takim, zdawać by się mogło, niepozornym miejscu. Mnóstwo ludzi z rozrzuconymi na plastikowych matach, rozłożonych na betonie, przedmiotami i zwykły szary parking, a jednak - jeśli potrafi się wczuć w ten klimat - można w tym dostrzec wiele magii. Magii przeszłości. Bo owa magia tkwi w tych przedmiotach. Większość tych przedmiotów naładowana jest historią - tą bliższą i tą odleglejszą. Trzeba tylko ją poczuć. To naprawdę fascynująca podróż - podróż w czasie. Te przedmioty kiedyś do kogoś należały, brały udział w czyimś życiu, były świadkami wielu zdarzeń, tych wesołych i smutnych, zwykłych i wyjątkowych. Stykając się z takimi przedmiotami, zawsze w jakiś dziwny sposób wyczuwam te trudne do zdefiniowania wibracje i może dlatego tak mnie ciągnie do tego typu miejsc.

Osobiście bardziej preferuję organizowane w Japonii klasyczne targi staroci, aniżeli tamtejsze pchle targi, ponieważ te pierwsze, zawężając ofertę, bardziej trafiają w moje oczekiwania. Oczywiście, jest to kwestia gustu. Moim zdaniem, każdy prawdziwy fan Japonii, odwiedzając ten kraj, powinien koniecznie odwiedzić tego typu miejsca.

Bardzo ciekawym doświadczeniem podczas tego wypadu, okazała się podróż linią Tokyo Monorail, która dzięki swej unikalnej konstrukcji, dostarcza naprawdę fajnych wrażeń. Pociąg linii Tokyo Monorail, poruszający się po niewidocznej z boków pojazdu szynie i mknąc "unoszącą się" nad ziemią i wijącą się pomiędzy miejskimi budynkami trasą, to coś, czego warto doświadczyć. To niesamowicie fajna sprawa, że oprócz tego, że miejska komunikacja spełnia swą podstawową funkcję, czyli zapewnia szybki i wygodny transport, może również dostarczać fascynujących wrażeń wizualnych. Fascynujących, pod warunkiem, że nie cierpi się na lęk wysokości. ;)

2 komentarze:

JOF01 :: 07 :: Akihabara

13:04:00 MrJedi 3 Comments

Akihabara w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej tyle, co "Pole jesiennych liści". Ta tokijska dzielnica zwana jest również "Elektrycznym miastem" oraz w skrócie "Akiba".

Akihabara to światowa mekka kultury otaku, niekwestionowana stolica fanów japońskiej popkultury (komiksu, animacji i gier) oraz elektroniki. Dzielnica ta wypełniona jest setkami sklepów fanowskich, pełnych mang, anime, gier, doujinshi, gadżetów, strojów cosplajowych oraz wszelakich usług (np. maid cafe, anime karaoke, itp.), związanych z tymi obszarami fanowskich zainteresowań.


Jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda Akihabara w apogeum swojej żywotności, pełna kolorowych tłumów z pękającymi w szwach sklepami dla fanów, wybierzcie się tam w pierwszą niedzielę po dniu wypłat (25 każdego miesiąca), a ujrzycie tę dzielnicę na pełnych obrotach.

Do Akihabary i atrakcji, jakie ta dzielnica oferuje, wrócimy jeszcze nie raz w kolejnych seriach naszego cyklu. A tymczasem, miłego spaceru po ulicach Akihabary. Zapraszamy do oglądania naszego kolejnego filmu!



3 komentarze:

JOF01 :: 06 :: Harajuku

17:01:00 MrJedi 9 Comments


Jeśli myślicie, że moda nie może Was już niczym zaskoczyć, to koniecznie wybierzcie się do Japonii, a dokładniej - do tokijskiej dzielnicy, opanowanej przez ekstrawagancką modę młodzieżową - Harajuku. To właśnie tu, co najmniej od lat 90 XX wieku, rodzą się nieprzerwanie nowe trendy, które z prędkością shinkansena obiegają najpierw całą Japonię, a zaraz potem Azję i resztę świata. Japonia stała się dyktatorem nowej fali światowej mody, a centralnym punktem tego globalnego zjawiska, jest właśnie Harajuku. Dzisiaj Harajuku to już nie tylko dzielnica mody, lecz rewolucyjne zjawisko społeczne i jedyny w swoim rodzaju styl życia.



Sercem mody w stylu Harajuku, jest Takeshita Dori, wąski deptak w centrum tej tokijskiej dzielnicy, wypełniony (głównie) dziesiątkami małych sklepów, często należących do różnych studiów designerskich. To właśnie ci nieszablonowi projektanci promują i testują nowe projekty ubrań, butów i innych dodatków, niezbędnych do skompletowania najlepszych strojów w danym stylu: gothic, lolita, punk, decora, cosplay (skopiowane konkretne kreacje gwiazd muzyki, filmu lub postaci ze świata mangi, anime, czy gier konsolowych), słodki i kolorowy styl kawaii, czy też przeciwstawne mu starsze już style kogyaru, ganguro, yamamba i wiele innych. Jednak ostatnimi laty największą popularnością w Harajuku cieszy się połączenie dwóch stylów - stylu gotyckiego i stylu lolita, czyli tak zwana: gothic lolita.

Wyjątkowym miejscem w Harajuku (jeśli chodzi o modę) jest również sławny most Jingu, na którym (prawie) w każdy niedzielny poranek, spotykają się młodzi Japończycy, chcący zaprezentować swoje kreacje. To prawdziwy show i rewia unikalnej mody. Most Jingu (przypominający bardziej plac, niż most) jest oblegany w tym czasie przez turystów i wszelkiego rodzaju media - od prasy branżowej, po ekipy filmowe z popularnych, światowych kanałów telewizyjnych. Bycie w tym miejscu w takich chwilach, to naprawdę niezwykłe przeżycie - szkoda, że kamera nie jest w stanie oddać tych wrażeń.

Film, który tu widzicie, na pewno nie będzie ostatnim, gdyż w naszych filmowych wyprawach powrócimy jeszcze do Harajuku. Nasze następne spotkanie z atrakcjami tej niezwykłej dzielnicy, odbędzie się już w jakości HD, w drugiej serii JOF.

A tutaj wersja pierwotna tego odcinka, przed reedycją:


9 komentarze:

JOF02 :: 04 :: Mamy talenty

11:00:00 MrJedi 2 Comments


Japończycy mają niesamowite zdolności wokalno-muzyczne. Oni po prostu mają to w genach. Nie przypadkiem to właśnie w Japonii tak bardzo popularne są kluby karaoke. Odradzam stawać do jakiegokolwiek współzawodnictwa w tego typu miejscach z tubylcami, bo z góry jesteście skazani na zdarte gardło i kaca moralnego po totalnej kompromitacji. Nawet większe ilości wypitego piwa mogą tu nie pomóc. ;) No dobrze, może trochę przesadzam, ale faktem jest, że wielokrotnie byliśmy pod wrażeniem wokalno-muzycznych talentów mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni i to wcale nie w ekskluzywnych restauracjach czy klubach, ale właśnie w takich "zwykłych" miejscach jak ulice Tokyo, czy kluby karaoke. Nic zatem dziwnego, że rynek muzyczny w Japonii to potęga, mając do dyspozycji taki potencjał. Szkoda, że i pod tym względem Polska stoi w kontraście z Japonią - mówię tu oczywiście o całokształcie, a nie o pojedynczych wyjątkach.

No dobrze, nie będę narzekał, bo narzekania nie lubię. Moim celem jest raczej zwrócenie Waszej uwagi na to zjawisko, a wnioski wyciągnijcie już sami. Oto filmik nakręcony na ulicach w tokijskich dzielnicach Shibuya i Ikebukuro - oto dwaj przypadkowo napotkani przez nas muzycy. Nie jedyni, jakich spotkaliśmy, ale jedni z nielicznych, jakich udało nam się uwiecznić na kamerze. Mam nadzieję, że nie ostatnich.

2 komentarze:

Stereoskopia dawnej Japonii

16:32:00 MrJedi 1 Comments

Oto unikalne zdjęcia dawnej Japonii, wykonane w technice stereoskopii. Stereoskopia, to - mówiąc w największym skrócie - technika robienia zdjęć za pomocą dwóch obiektywów, dzięki czemu, przy odpowiednich późniejszych zabiegach technicznych, uzyskuje się efekt trójwymiarowości widzianego obrazu. Tak, tak, moi drodzy - takie były początki tak popularnego w dzisiejszych czasach kina 3D. Trzeba jednak przyznać, że te dawne zdjęcia mają swój własny, unikalny urok.

No dobrze, ale przejdźmy do rzeczy. Nie umieszczam tutaj tych zdjęć po to, aby zachwycać się technologią (choć może po części, również), ale dlatego, iż przedstawione tu zdjęcia są dla każdego fana Japonii czymś, co z pewnością wzbudzi sporo pozytywnych emocji.



Oto zdjęcia wykonane przez znanego japońskiego fotografa epoki Meiji (明治時代 :: Meiji-jidai :: 1868-1912), posługującego się pseudonimem T.Enami (prawdziwe nazwisko: 江南 信國 :: Enami Nobukuni :: 1859-1929), który zostawił po sobie m.in. te właśnie fotografie, wykonane w stereoskopii. Dzięki animacji w formacie gif, możecie oglądać je "gołym okiem", bez potrzeby zakładania specjalnych okularów.

Jeśli spodobały Wam się prezentowane tu zdjęcia, zachęcam do zajrzenia na stronę poświęconą T.Enami, na której znajdziecie wiele fascynujących zdjęć z dawnej Japonii.


Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

1 komentarze:

JOF02 :: 03 :: Tokyo Orange View

11:32:00 MrJedi 0 Comments


Co takiego fascynującego jest w panoramie nocnego Tokyo? Sam sobie zadaję to pytanie za każdym razem, gdy na nią patrzę. Jednak jeśli chodzi o mnie, to działa tu coś więcej, niż tylko sam widok, który oczywiście jest wspaniały (i nie mówię tutaj o tym, co widać na filmie, bo to tylko blade preview), ale tak naprawdę chodzi o "feeling" tego miasta. On powoduje, że wszystko staje się tu atrakcyjne, nawet rzeczy powszednie. Może dlatego, że Japończycy zwykli ze swojej natury, czynić sztukę z codzienności? Pewnie coś w tym jest.

To nasze pierwsze filmowe odwiedziny tokijskiej dzielnicy Roppongi. Zaczęliśmy od podziwiania panoramy Tokyo, bo to miejsce obfituje w strzeliste wieżowce, które doskonale się do tego nadają. A do tego wszystkiego dochodzi widok skąpanej w ciepłym, pomarańczowym świetle, Tokyo Tower - symbolu tego miasta. Dla osoby zakochanej w Tokyo, nie trzeba wiele więcej. To jest przekaz nie wymagający żadnych dodatkowych słów.



Warto tutaj dodać, iż ze sławnej Tokyo Tower, również można podziwiać panoramę Tokyo, co uczyniliśmy w pierwszej serii JOF - zachęcam do obejrzenia naszego materiału filmowego, którego na pewno znajdziecie na tym blogu. Wszystkim tym, którym podobają się odcinki tego typu, obiecuję jeszcze kilka niespodzianek, łącznie z ponownymi odwiedzinami Tokyo Tower w rozdzielczości HD i nowobudowanej wieży widokowej - Tokyo Sky Tree (której plac budowy już zdążyliśmy odwiedzić!). Ale, wszystko w swoim czasie, gdyż oprócz tego mamy jeszcze mnóstwo innych tematów do przedstawienia w naszej serii. Miłego oglądania.

0 komentarze:

JOF02 :: 02 :: Itadakimasu Usagi-chan

12:21:00 MrJedi 0 Comments


Tokyo nigdy nie przestanie mnie fascynować. Gdy przybyłem tu po raz pierwszy, nie mogłem uwierzyć w to, że tak potężna metropolia, może mieć zarazem tak domowy klimat. Do tego wszystkiego dochodzi perfekcjonizm Japończyków, sprawiający iż mamy wrażenie, jak byśmy się poruszali nie po prawdziwym mieście, a po jakiejś futurystycznej scenografii, która została przygotowana na potrzeby realizacji jakiegoś niezwykłego, kosmicznego dzieła filmowego. Nie bez znaczenia jest tu również fakt, iż Japonia jest niezwykle bezpiecznym miejscem, co daje niesamowity komfort psychiczny. Te i wiele innych elementów, to właśnie części składowe tego niezwykłego zjawiska, jakim jest Tokyo.

Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać i po raz wtóry wracam do tematu jedzenia w Japonii. Nie jestem w stanie pomijać tego zjawiska, gdyż to jedno z najsilniejszych doświadczeń zmysłowych, jakiego doświadczam przy każdym pobycie w Kraju Parującego Ryżu. :) Bardzo żałuję, iż dzisiejsza technologia nie pozwala przekazywać smaków i zapachów. Muszę więc ograniczać się do wyglądu i opisów. Na szczęście, wygląd przygotowywanych przez Japończyków dań, jest równie wspaniały, jak ich smak i zapach.



Oto kolejna impresja filmowa na temat moich wrażeń związanych z Tokyo. Trochę poważne, trochę melancholijne, trochę zabawne. Zawsze prawdziwie emocje. Tak to właśnie postrzegam. Może uda mi się przekazać Wam tych emocji choć odrobinę. Więcej nie oczekuję.

Miłego oglądania.

0 komentarze:

JOF02 :: 01 :: uNERViony iPhone

20:57:00 MrJedi 0 Comments


Japonia to raj dla gadżeciarzy, również jeśli chodzi o telefony komórkowe. Wszelkiego rodzaju dodatki upiększające: zawieszki/przywieszki na telefony (tzw. strapy), (specjalne) naklejki, wszelkiego rodzaju opakowania ochronno-ozdobne i inne dziwne dodatki o których polski użytkownik często nawet nie słyszał, to w Japonii standard. To fantastyczna zabawa, bo nie dość, że japońskie telefony są naprawdę dobre jakościowo, to do tego można zmieniać ich wygląd na wiele różnych sposobów. iPhone nie jest tu wyjątkiem. Liczba dostępnych dodatków i elementów ozdobnych na ten model telefonu, zaspokoi oczekiwania nawet najbardziej wymagających gadżeciarzy. Ja prezentuję tylko jeden z bardzo wielu. Wybrałem go ze względu na temat, rzecz jasna - "Neon Genesis Evangelion" - tę serię zna każdy doświadczony fan anime, który zaczynał swoją "mangową edukację" w połowie lat 90 ubiegłego wieku. To pozycja obowiązkowa, którą znać powinien każdy fan japońskiej popkultury. To tak na marginesie.

Japońskie telefony, które prezentuję na filmie, kosztowały nas 10.000 jenów od sztuki (oczywiście: nowe); w czasie gdy były kupowane, kurs jena wynosił ok. 2 pln za 100 jenów, co daje kwotę ok. 200 pln. I zapewniam Was, że to nie są jakieś tanie modele, które u nas rozdaje się za złotówkę. To naprawdę dobre telefony.

Saszetkę na dwa telefony, którą prezentuję na filmie, kupiłem za bardzo niewielką kwotę (max. paręnaście złotych?) i służy mi dzielnie do dziś. Zresztą, wybierałem ją spośród wielu innych modeli (kupiłem kilka), każdy z nich oferował jakąś inną, ciekawą funkcjonalność. Za to kocham Japonię - ta dbałość o szczegóły powoduje, iż moja natura perfekcjonisty jest rozpieszczana na maksa. Istny raj.

Oczywiście, przedstawiona tu saszetka wcale nie musi być używana do noszenia dwóch telefonów (o czym nie wspomniałem, bo wydawało mi się to oczywiste), drugim urządzeniem może być np. odtwarzacz mp3, itp.



Na koniec kilka uwag techniczno-organizacyjnych. Rozpoczynając nową serię naszego cyklu filmowego, chciałbym Wam zaprezentować jedną z nowych formuł, jakie zagoszczą w serii "Japonia oczami fana". Ten rodzaj "gadających odcinków" nie będzie jedyną formą, ale od czasu do czasu będzie się przewijał, dla urozmaicenia całości. Różnorodność - to idea, która będzie nam przyświecała w drugiej serii JOF. No i oczywiście - od teraz przechodzimy na jakość HD. Na razie tylko 720p, ale z czasem będzie się ona zwiększała. Miłego oglądania.

Niepowtarzalne Obudowy na iPhone`a 3G, 4G i iPada w sklepie Zazzle!

0 komentarze:

Prezenty pełne Japonii

13:29:00 MrJedi 1 Comments

To naprawdę fajna sprawa, że każdy zagorzały fan, miłośnik - czymkolwiek by jego zamiłowanie nie było - chętnie otacza się różnorakimi rzeczami, związanymi ze swoim hobby: przedmiotami codziennego użytku, ozdobami, elementami garderoby, itp. Nie inaczej jest z fanami Japonii i japońskiej popkultury. Powiedziałbym nawet, że w tym przypadku zjawisko to nasila się o wiele bardziej, gdyż Japończycy z natury są "gadżeciarzami" i niedoścignionymi mistrzami w produkcji i jakości wykonania fanowskich gadżetów.


Aby znaleźć się bliżej swojej pasji na co dzień, wystarczy czasami drobiazg: plakat z ulubionym krajobrazem, stylizowana papeteria, kubeczek z sympatycznym nadrukiem, podkładka pod mysz, czy też t-shirt, krawat lub buty - wszystko to utrzymane w interesującym nas temacie. To oczywiste, że poprzez to w co się ubieramy i jakimi rzeczami się otaczamy, wyrażamy swoją osobowość. Tym bardziej istotne jest tutaj również to, aby elementy te były jak najbardziej oryginalne i niepowtarzalne, wszak - każdy z nas jest inny i odczuwa potrzebę podkreślania się w różny sposób.

Trudno jest znaleźć miejsca, które oferowałyby tego typu rzeczy z interesującej nas tematyki (w naszym przypadku: szeroko pojmowana Japonia), gwarantując jednocześnie wysoką jakość i oryginalność. Nie znaczy to jednak, iż takich miejsc nie ma. Jeśli szukacie ciekawych gadżetów dla siebie lub prezentów dla innych, godnym polecenia jest sklep Zazzle, który oferuje mnóstwo produktów związanych z Japonią, a do tego - jako że wszystkie dostępne tam przedmioty są produkowane dopiero w chwili złożenia zamówienia przez klienta - przewiduje opcję modyfikacji wielu produktów przed zakupem (np. zmiana koloru/kroju koszulki, wielkości kubka, itp.), a wszystkie te modyfikacje w bardzo szybki i prosty sposób może wykonać sam klient w specjalnie zaprojektowanym do tego panelu. Mówiąc więc w skrócie - sklep Zazzle to doskonały sposób na łatwe zdobycie atrakcyjnego i oryginalnego prezentu urodzinowego, gwiazdkowego, czy też po prostu na sprawienie sobie sympatycznego gadżetu.

W przypadku Japonii bardzo fajną sprawą jest to, iż związane z tym tematem przedmioty, mogą mieć bardzo różny charakter, dzięki czemu można je dobrać na każdą okazję i praktycznie dla każdej osoby. Przykładowo, dla nastolatka zafascynowanego japońską popkulturą (manga, anime, muzyka, itp.) będą to gadżety, utrzymane w stylistyce japońskiego komiksu, a ich nośnikami mogą być: czapki, t-shirty, czy buty typu trampki. Dla starszych i szerzej interesujących się tym tematem osób, mogą to być produkty ozdobione grafikami utrzymanymi w klasycznym japońskim stylu (np. kwitnąca sakura, góra Fudżi, itp.) i przyjmować one mogą najróżniejsze, uniwersalne formy: plakatu, papeterii, czy stylowego krawatu. Możliwości jest więc mnóstwo i wszystko zależy od naszej pomysłowości i dobrego smaku. A zatem, Drodzy Fani Japonii: zachęcam do poszukiwań!

Niepowtarzalne Obudowy na iPhone`a 3G, 4G i iPada w sklepie Zazzle!

Nie od dziś wiadomo, że dobra książka jest doskonałym prezentem na każdą okazję. Miłośników Japonii zachęcamy do zajrzenia do naszego kącika z książkami, gdzie właśnie zaczynają powoli pojawiać się pozycje związane ze współczesną, również tą popkulturową, Japonią. Miłej lektury!

1 komentarze:

30 milionów dolarów na mangę

19:44:00 MrJedi 0 Comments

Japońska popkultura już dawno przestała być, i to właściwie na całym świecie, niszową rozrywką dla garstki zapaleńców, a stała się jednym z najbardziej pożądanych towarów eksportowych Japonii, obok samochodów i elektroniki. Dowodem na to jest między innymi budżet, jaki przeznaczyły na przyszły rok trzy japońskie ministerstwa: Edukacji, Spraw Zagranicznych i Handlu, na program promocji japońskiej kultury, nazwany dźwięcznie "Cool Japan".


Głównymi tematami promowanymi w ramach tegoż przedsięwzięcia, są tu "wszelkie aspekty japońskiej kutury, które czynią ją cool", czyli: manga, anime, moda, kuchnia, itp. Japońska popkultura z japońskim komiksem i animacją na czele oraz związanymi z tym zjawiskami, stanowi bardzo poważną część całego programu. Tylko na przyszły rok japońskie ministerstwa przeznaczyły na ten cel oszałamiającą kwotę w wysokości prawie 3 miliardów jenów, czyki ponad 31 milionów dolarów.

Jeśli jesteście bliżej zainteresowani treścią całego przedsięwzięcia, polecam serię programów edukacyjno-rozrywkowych "Cool Japan", realizowanych i emitowanych na bieżąco przez japońską telewizję państwową - NHK. Jeśli nie macie bezpośredniego dostępu do tego kanału (dostępnego w niektórych pakietach telewizji kablowych), niektóre z programów z tej serii możecie odnaleźć np. na YouTube. Na pewno odnajdziecie w nich wiele interesujących Was "cool" tematów.

0 komentarze:

JOF01 :: 10 :: Targi Anime

17:40:00 MrJedi 0 Comments

W Japonii odbywa się wiele imprez, związanych z szeroko pojmowaną japońską popkulturą. Niewątpliwie jednym z głównych elementów tej jedynej w swoim rodzaju kultury masowej, jest japoński komiks (manga) i japońska animacja (anime). W tym odcinku, zamykającym pierwszą serię naszego cyklu "Japonia oczami fana", chciałbym Wam pokazać (przynajmniej w bardzo ogólnym zarysie, bo tylko na tyle pozwala kamera) największą imprezę dla fanów japońskiej animacji, jaka odbywa się każdego roku w Tokyo. Panie i panowie - oto: Tokyo International Anime Fair.


Tokyo International Anime Fair, w skrócie zwane TAF, odbywa się każdego roku w wielkiej hali targowej Tokyo Big Sight, na futurystycznej wyspie-dzielnicy Odaiba w Tokyo. To jeden z obowiązkowych punktów wycieczki każdego fana japońskiej animacji, wybierającego się w podróż do stolicy Japonii. Na tej potężnej imprezie pojawiają się wszystkie wytwórnie anime w Japonii, a także można spotkać tu znane gwiazdy z tego gigantycznego przemysłu rozrywkowego: znanych rysowników, reżyserów, seiyuu i wiele innych atrakcji. Mówiąc w skrócie - raj dla każdego fana anime. Fani z całej Japonii koczują pod Tokyo Big Sight już od co najmniej 24 godzin przed imprezą, śpiąc w śpiworach na ławkach i trawnikach. "Duch otakizmu" unosi się tu w powietrzu i nigdy nie wiadomo, co nas może za chwilę spotkać, gdyż pomysłowość i zaangażowanie japońskich fanów nie mają sobie równych.

Pewnie teraz wielu z Was pomyśli - "Cóż za wspaniała impreza, lepszej szukać na próżno" - i tu się mylicie. Owszem, Tokyo International Anime Fair to wielka i wspaniała impreza w której na pewno warto wziąć udział, ALE - tak wspaniałych imprez fanowskich jest w Japonii o wiele więcej. W końcu to ojczyzna mangi, anime, gier konsolowych, cospleyu, czy też różnorakich gadżetów i wielu innych zjawisk związanych z tym niesamowitym światem. Innymi słowy - to, co tu zobaczycie, to zaledwie namiastka tego, co można ujrzeć na miejscu. Miłego oglądania.







0 komentarze:

JOF01 :: Tokyo mini-trip 13: Nocna Akihabara & hol hotelowy & sklep spożywczy

17:41:00 MrJedi 5 Comments


Przed nami ostatni mini-trip po ulicach Tokio, nakręcony w rozdzielczości DVD. Tym razem luźno poskaczemy sobie po stolicy Japonii po kilku różnych miejscach.

W pierwszej części filmu wylądujemy w tokijskiej dzielnicy Akihabara. Będzie to dosyć nietypowy wypad, gdyż nie będziemy się koncentrować na części fanowskiej (no, może troszeczkę), tylko zajrzymy na drugą, rzadziej pokazywaną część stacji w tej dzielnicy. Jak sami się przekonacie, manga (anime) kipi tam na każdym kroku, a śliczne dziewczęta, przebrane za "francuskie pokojówki" [Maid - to te dziewoje w sukienkach z fartuszkami w części "fanowskiej", na początku filmu], uprzyjemniają i tak już przyjemne, rozciągające się wokół widoki.

W drugiej części filmu, na przykładzie holu jednego z wielu hoteli w których mieszkaliśmy w Tokio, chciałem pokazać, jak Japończycy podchodzą do tematu zieleni. Nawet w tak zatłoczonej metropolii jak Tokio, każdy najmniejszy skrawek ziemi pokrywa się zielenią. To jest naprawdę fantastyczne podejście i jedna z wielu rzeczy, za którą kocham to miasto.

Nasz tokijski spacerek zakończymy w japońskim sklepie spożywczym. Wybaczcie, że tak niewiele udało nam się pokazać (nadrobimy to w kolejnych seriach JOF), ale uwierzcie mi - japońskie sklepy z jedzeniem to osobna przygoda. Nikt inny na świecie nie przykłada tak wielkiej wagi do jakości produktów, jak Japończycy. Obłędnie pyszne i piękne. Materiał nakręcono w 2007 roku.

Reedycja filmu z 2014 roku:



Wersja pierwotna z 2010 roku:



Dziękujemy Wam bardzo za wspólne spacery po Tokio i do zobaczenia w kolejnych filmikach z Japonii!

5 komentarze:

Keitai Novel: opowiadania na komórki

13:28:00 MrJedi 0 Comments

Keitai Shosetsu, czy też Keitai Novel, to stosunkowo nowy trend/zjawisko w Japonii, którego popularność od chwili pojawienia się, czyli od ok. 2007 roku, rośnie w zawrotnym tempie. Czym dokładnie są Keitai Shosetsu? Odpowiedź jest bardzo prosta - to opowiadania pisane przez zwykłych ludzi na telefonach komórkowych z przeznaczeniem do czytania na tychże samych telefonach. Pomysł niby prosty, ale życie uczy, że to właśnie te najprostsze pomysły są najlepsze.


W Japonii natychmiast pojawiły się specjalistyczne serwisy poświęcone nowej usłudze, dzięki czemu w bardzo prosty sposób można wprost ze swojego telefonu komórkowego, w parę chwil, przesłać lub ściągnąć dowolne opowiadanie. Pomysł ten zyskał sobie tak gigantyczną popularność, że na największy japoński portal o tej tematyce średnio co minutę wgrywane jest jedno opowiadanie. Serwis jest bezpłatny, jednak istnieje możliwość głosowania na najlepsze opowiadania, a najpopularniejsze teksty są nawet publikowane w formie książek, mang, a nawet adaptowane na seriale telewizyjne.

Oczywiście, nowy trend ma zarówno swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Ci ostatni zarzucają publikowanym tekstom zbyt "potoczny" język, odbiegający od poziomu/stylu publikowanych w tradycyjny sposób powieści i opowiadań. Cóż, nie da się ukryć, iż nowa forma pisarska aktywowała nowe grono twórców, którzy zazwyczaj dotąd nie publikowali swoich tekstów; nie są to więc zawodowi pisarze, a zwykli użytkownicy telefonów komórkowych, którzy po prostu odkryli nową sposobność do podzielenia się z innymi użytkownikami swoimi pomysłami/tekstami. I nie ma w tym nic złego. Samo zjawisko zresztą nie jest nowe, gdyż w internecie od co najmniej kilkunastu lat pojawiają się tzw. fanfiki (fanfic), opowiadania pisane przez amatorów, czerpiących swoje inspiracje z istniejących już tekstów, filmów, gier, itd. Wraz z rozwojem technologii naturalne jest więc, że ludzka potrzeba tworzenia, znajduje sobie nowe "nisze technologicznej dystrybucji", którymi może swobodnie docierać do wszystkich zainteresowanych odbiorców.

Warto tutaj dodać, iż japońskie telefony komórkowe (tzw. keitai) nie od dzisiaj znane są z niespotykanej gdzie indziej na świecie wielofunkcyjności, w której wprowadzaniu i stałym rozszerzaniu Japończycy przodują od samego początku. Japońskie telefony już dawno temu przestały służyć Japończykom tylko do dzwonienia; to właściwie przenośne mini-komputery z całą masą usług sieciowych, takich jak: VOD (filmy na życzenie), odtwarzacze muzyki, czytniki książek i komiksów, interaktywne mapy, przewodniki po najbliższej okolicy i wiele innych usług, bez których przeciętny Japończyk już dzisiaj nie może się obejść.

Druga kwestia, którą warto poruszyć przy tej okazji, to fakt, iż w świecie japońskiej popkultury twórczość fanowska to już tradycja. W Japonii bowiem istnieje gigantyczny rynek tzw. doujinshi, czyli fanowskich komiksów (manga), których jest i powstaje tak wiele, iż w całej Japonii funkcjonuje tysiące specjalistycznych księgarń, koncentrujących się tylko na sprzedaży twórczości japońskich amatorów, a jakość tych prac często nie odbiega od poziomu prac tworzonych przez profesjonalistów. Zresztą, niejeden profesjonalista korzysta z rynku doujinshi, publikując swoje prace pod pseudonimem, a wielu dzisiejszych zawodowych rysowników zaczynało właśnie od fanowskich prac na rynku doujinshi. Doujinshi to naprawdę fascynujące zjawisko, do którego na pewno jeszcze wrócimy

Jak uczy życie, to co w Japonii popularne jest dzisiaj, za parę lat popularne staje się również w zachodniej części świata. Ciekawe więc, kiedy moda na opowiadania na telefony komórkowe, które już przecież i u nas też przestają służyć tylko jako telefony, dotrze również i do nas.


Niepowtarzalne Obudowy na iPhone`a 3G, 4G i iPada w sklepie Zazzle!

0 komentarze:

Japonia bez komentarza 02

09:27:00 MrJedi 0 Comments


Zapraszam na drugą serię mini-wycieczek po Japonii, a właściwie - po Tokyo. Oto porcja filmików zrealizowanych w fascynującej stolicy Japonii, w której w niesamowity sposób przeplata się historia i nowoczesność - oto prawdziwe piękno sprzeczności. Co prawda same filmiki zostały pozostawione (prawie) bez komentarza, to jednak każdy z nich postarałem się poniżej uzupełnić kilkoma dodatkowymi słowami wyjaśnienia, które - mam nadzieję - uprzyjemnią ich oglądanie. Zapraszam.



:: Tokyo shopping ::
Pewnego wieczoru, gdy wybraliśmy się do jednego z tokijskich centrów handlowych na zakupy, trafiliśmy na ciekawe przedsięwzięcie. Mianowicie, duża część domu handlowego została wystylizowana na ulice powojennej (lata 50-te?) Japonii. Ciekawa sprawa.

W drugiej części naszego japońskiego spaceru zobaczycie kilka scen z życia tokijskich kolei transportu miejskiego w tym jedną z fascynujących (dla nas) sytuacji, ukazujących jak luźno/otwarcie Japończycy podchodzą do różnorodnego przebierania się na różne okazje, nawet gdy w grę wchodzi ubranie mężczyzny w damskie ciuszki. To naprawdę nic nadzwyczajnego - ot, normalny dzień w Tokyo.



:: Tokyo trains ::
I kolejna porcja scenek z tokijskich kolei miejskich. Może Wam się wydać to dziwne, ale naprawdę poruszanie się po Tokyo tamtejszymi licznymi liniami kolejowymi, to fascynujące przeżycie dla każdego miłośnika Japonii. Przy takiej koncentracji ludzi, obrazów i różnorakich zjawisk socjologicznych, zawsze znajdzie się coś, co zwróci naszą uwagę i zmusi do zastanowienia się. Fascynujące.



:: Ikebukuro ::
Tutaj z kolei ujrzycie kilka ujęć z tokijskiej dzielnicy handlu i rozrywki - Ikebukuro. Ujęcia zostały nakręcone późnym popołudniem, gdy dzień powoli już gasł i ustępował miejsca wieczornemu krajobrazowi pełnemu kolorowych neonów, których - jak przystało na dzielnicę o tym profilu - w Ikebukuro nie brakuje.



:: Tokyo Dome & X-Japan ::
W tym filmiku po raz trzeci już wracamy pod sławne Tokyo Dome. Oto zdjęcia wykonane o poranku w dniu ostatniego z serii trzech koncertów (na których byliśmy! patrz: seria druga JOF!) kultowej grupy X-Japan, jakie odbyły się po długim milczeniu zespołu w roku 2008. W drugiej części filmiku zobaczycie również kilka ujęć z życia zawsze fascynujących, tokijskich kolei miejskich.



:: Shinjuku by Night ::
Shinjuku nocą - właściwie w tych dwóch słowach zawiera się cały opis tego filmu. Shinjuku to najbardziej oblegana w Tokyo (a może i nawet w całej Japonii) dzielnica wieczorno-nocnych rozrywek. Ta dzielnica naprawdę tętni życiem i dostarcza niesamowitego wachlarzu możliwości dla każdego spragnionego wrażeń i rozrywek mieszkańca Tokyo. Zapraszamy na spacer po ulicach Shinjuku po zapadnięciu zmroku.



:: Ikebukuro by Night ::
I jeszcze jeden spacer po Ikebukuro. Tym razem zobaczymy, jak ta dzielnica prezentuje się nocą, następnie zajrzymy do jednego z licznych tamtejszych domów handlowych (mniam), a później przejdziemy się ulicami tej dzielnicy za dnia. Gotowi? No to w drogę.



:: Ueno ::
A tutaj spacer po najbardziej "swojskiej" dzielnicy w Tokyo - Ueno. Wczesna wiosna, czas hanami - Japończycy robią sobie zdjęcia przy drzewach sakury, idą na zakupy - zwykły tokijski dzień. Po drodze trafiliśmy też przypadkiem na mały targ staroci.



:: Ueno Park ::
I jeszcze raz Ueno, tym razem jednak zapraszamy na pachnący sakurą spacer po tamtejszym parku i najbliższych okolicach. To naprawdę bardzo sympatyczne miejsce, zwłaszcza wczesną wiosną - w okresie hanami.

:: :: ::

To była druga i zarazem ostatnia porcja filmików "bez komentarza", nakręconych na ulicach Tokyo. Mam nadzieję, że choć przez chwilę i choćby w niewielkim stopniu, udało mi się spowodować, że poczuliście prawdziwy klimat Japonii, bo taki właśnie cel przyświeca tej mini-serii. Do zobaczenia w kolejnych filmikach.

0 komentarze:

Japonia ma swój własny rytm

18:07:00 MrJedi 0 Comments

Cała Japonia ma swój własny, specyficzny rytm życia. Tokyo również. I dotyczy to każdej dziedziny życia, również rozrywki, która w Tokyo smakuje wyjątkowo. Znowu wracamy do sławetnej serii trzech koncertów kultowego zespołu rockowego X-Japan w sławnej hali Tokyo Dome w roku 2008, bo jest to jedno z tych wydarzeń, które bardzo wyraziście pokazuje naturę Japończyków, czy też - Tokijczyków. W chwilach takich jak te, Japończycy odreagowują swoją stłamszoną codzienność i nabierają barw, starając się ukazać swoje prawdziwe wnętrze, na co dzień tak skwapliwie ukrywane pod nawałem wszechobecnych, sztywnych, japońskich zasad współżycia społecznego. Kto wie, może właśnie dlatego potrafią organizować tak wspaniałe imprezy i nie mam tu na myśli tylko koncertów. A może po prostu mają dobrą zabawę we krwi? No właśnie, zabawa w japońskim rytmie - to jest to.







Ten film powstał z kilku powodów. Po pierwsze, jest to impresja, którą chciałbym po raz wtóry (pewnie znowu bezskutecznie), oddać klimat, jaki panuje w Tokyo. Jeśli choć trochę Was to poruszy, to znaczy, że choć trochę mi się udało. Dobre i to. Po drugie, to kolejna zapowiedź większego sprawozdania z wyżej wspomnianego koncertu, które pojawi się w drugiej serii naszego filmowego cyklu. Po trzecie natomiast i po czwarte... a nie, technikalia zostawmy sobie na inny raz. Wracając do koncertu - ten film został nakręcony trzeciego (ostatniego) dnia przed koncertem X-Japan, dosłownie z samego rana, pod sławną halą Tokyo Dome. Koncert miał się odbyć późnym popołudniem i trwać do późnej nocy - tych emocji nie da się opisać. Tłum z każdą godziną rósł w postępie geometrycznym. Tokyo Dome mieści 50 tysięcy publiczności. Ktoś, kto nie widział synchronicznie poruszającego się, błyszczącego japońskiego tłumu, którego donośny i czysty śpiew unosi się w powietrzu niczym gigantyczne tsunami, to nie widział nic. Takich chwil po prostu się nie zapomina - czysty narkotyk. To, co tu na razie widzicie, to zdjęcia z zewnętrznych obszarów tej gigantycznej hali, gdyż na koncert nie można wnosić żadnych nieautoryzowanych urządzeń, rejestrujących obraz lub/i dźwięk. Hmm, a zatem - cierpliwości. ;)

0 komentarze:

JOF01 :: 09 :: Hanami

22:05:00 MrJedi 0 Comments


Hanami - jedno z najbardziej japońskich w swej istocie - zjawisk. Podziwianie ulotnego piękna malutkich kwiatów, rodzących się nagle i znikających ciemną nocą. Niczym ludzkie życie, tak samo nagle pojawiające się w tym ziemskim wymiarze, jak i niknące w jednym, krótkim mgnieniu oka.

Dlaczego Japończycy tak lubią kwiaty wiśni? Pewna anegdotka mówi, iż lubią je tak bardzo, ponieważ rosną u góry i... nie przeszkadzają w piciu sake. ;) Cóż, jest w tym trochę prawdy. Wszak życia nie można brać zbyt poważnie. To niezdrowe.

Oto nasza pierwsza wizyta w Japonii w okresie hanami - kwitnienia kwiatów wiśni. To jedno z najważniejszych japońskich świąt. To jedno z najważniejszych wydarzeń w Japonii, określających tę kulturę. (patrz również: pełna wersja filmu na końcu tego artykułu)



Park w tokijskiej dzielnicy Shinjuku, jest naprawdę niesamowity i... wielki. Wstęp kosztuje niewiele (ledwie 200 jenów - ok. 5-8 pln), a wrażenia...? Cóż... kamera jest tylko kamerą - bardzo niedoskonałym urządzeniem - przekazuje tylko kolorowe obrazki. Natomiast hanami podziwiane w rzeczywistości, smakuje jak... sushi za milion dolarów.



Tokijska dzielnica Ueno jest wspaniała. Głównie dzięki swojemu... "swojskiemu" klimatowi. Trudno to opisać - jak wszystko co niesamowite - trzeba to poznać samemu, aby naprawdę zrozumieć. A przynajmniej - mieć taką szansę. Podobnie jest z parkiem, który się tu mieści. Jest taki... naturalny. Niesamowity przez swoją "zwykłość". Nie ma w nim wielkomiejskiego przepychu i tokijskiego blichtru - po prostu - jest. I miło się tu spędza czas. Niczym w domu.



Hanami w parku w Shinjuku. To, co widać na tym filmie, to jeszcze nie szczyt tego święta. To zaledwie rozgrzewka. Parę dni później tłum widoczny na tym filmie był 10-razy większy. Nie przesadzam. Tokyo to potężna metropolia. I jakże cudowna.

Jeszcze tu wrócimy.

A oto pełna wersja powyższego filmu, reedycja z roku 2014:

0 komentarze:

Japonia bez komentarza 01

12:50:00 MrJedi 1 Comments

Przeglądając ostatnio swoje liczne materiały dotyczące Japonii, doszedłem do wniosku, że mam sporo materiałów filmowych, które warto udostępnić w surowej formie, bez zbędnego komentarza. Dlaczego w takiej formie? Dlatego, że często, aby coś naprawdę poznać, warto po prostu się temu przyjrzeć (w miarę możliwości) samemu, bez niepotrzebnych dodatków i opinii innych, które to zawsze zniekształcają - w taki czy inny sposób - prawdziwą naturę rzeczy. Oto kilka krótkich filmików, nakręconych w różnych sytuacjach w różnych częściach Tokyo. Co prawda same filmiki nie posiadają komentarza, jednak nie mogłem się powstrzymać, aby do każdego z nich nie dopisać tu paru zdań wyjaśnienia. Oto one.



:: Z Narita do Tokyo ::
Po przylocie do Tokyo, lądujemy na wspaniałym lotnisku Narita (pokażę je Wam dokładniej w drugiej serii JOF), które jednak znajduje się na terenach podmiejskich. Aby dostać się stamtąd do centrum Tokyo, skorzystać możemy z pociągu lub autobusu. To najbardziej ekonomiczne i najpopularniejsze środki transportu. No, chyba że kogoś stać, to może też sobie wynająć helikopter. Ja korzystałem z dwóch pierwszych opcji, oto kilka ujęć z okna pociągu, nakręconych podczas podróży z lotniska Narita do Tokyo.



:: Ulice Minami-senju ::
Minami-senju to bardzo sympatyczna dzielnica (znajdująca się dwa przystanki metra od sławnej dzielnicy Ueno - wybaczcie pomyłkę w opisie filmu - Minami-senju jest bardzo blisko Ueno, ale to już nie Ueno). O Minami-senju wspominałem wielokrotnie, warto tu dodać, że jest to dzielnica - uwaga! - tanich, budżetowych hoteli w Tokio! Dobrze się jej przyjrzyjcie i zapamiętajcie tę nazwę. ;)



:: Hanami w parku Ueno ::
Hanami, czyli (uogólniając) "podziwianie kwiatów wiśni", to bardzo ważne święto w Japonii. Oto ujęcia z tego właśnie okresu z tokijskiego parku w dzielnicy Ueno.



:: Hanami w parku Shinjuku ::
W Tokyo znajduje się wiele parków. Jednym z najbardziej lubianych jest park znajdujący się w dzielnicy Shinjuku. Oto kilka ujęć z Hanami, odbywającego się właśnie w tym parku.



:: Yurikamome Line ::
Podróż linią kolejową Yurikamome, to jedna z największych frajd, jakie mogą nas spotkać w Tokyo. Ta w pełni zautomatyzowana kolejka, poruszająca się po szynie na wysokości kilku pięter, dostarcza naprawdę fantastycznych wrażeń. Jej główna trasa wiedzie przez futurystyczną dzielnicę Odaiba. Po drodze mijamy wielkie (i sławne) budynki, statki i zatokę tokijską. To, co tu widzicie na tym filmiku, to nawet nie przedsmak tego, czego doświadcza się na miejscu. Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej podróży tą linią, gdy nie wiedząc, czego się spodziewać, wsiadłem do wagonu i po kilku minutach mym zachwyconym oczom ukazał się przepiękny zachód słońca nad zatoką tokijską. To było niesamowite doświadczenie - i zaledwie początek kolejnych. Oczywiście z tego wrażenia zapomniałem użyć kamery. Potem już jednak o tym pamiętałem - oto pierwsze wyniki. Kolejnych filmów (w jakości HD) nakręconych na tej trasie, spodziewajcie się w drugiej serii JOF.



:: Ulice Shinjuku ::
Krótka przebieżka po paru skrzyżowaniach tokijskiej dzielnicy Shinjuku. Wrócimy tu jeszcze nie raz, bo naprawdę warto. W tej dzielnicy dzieje się naprawdę bardzo wiele ciekawych rzeczy. Shinjuku jest m.in. największym ośrodkiem nocnych rozrywek w Tokio.



:: Yamanote Line ::
Najsławniejsza linia tokijskiej kolei - Yamanote Line. Ta "jasnozielona" linia porusza się w kółko po Tokyo, przejeżdżając przez większość najważniejszych dzielnic. To bardzo wygodny środek transportu, zwłaszcza dla kogoś, kto niespecjalnie jeszcze rozumie zasady funkcjonowania tokijskiego transportu miejskiego. Wystarczy po prostu wsiąść do Yamanote i zerknąć na wyświetlacz znajdujący się w każdym wagonie - od razu widać gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, a że poruszamy się po okręgu, to nawet nie ma znaczenia, w którą stronę jedziemy. Pomijając ewentualnie stracony czas, gdy nadkładany drogi, jadąc w przeciwną stronę - ale to i tak lepsze, niż się całkowicie zgubić. Yamanote - jasnozielona linia - zapamiętajcie to - naprawdę przydaje się w Tokyo.

1 komentarze:

JOF01 :: 08 :: Asakusa

13:36:00 MrJedi 6 Comments

Tym razem wybierzemy się do najbardziej tradycyjnej części Tokyo, czyli do dzielnicy Asakusa, która słynie między innymi ze sławnej na cały kraj świątyni Bogini Kannon. Nie jest to rzecz jasna jedyna atrakcja tej dzielnicy, choć sporą część prezentowanego tu filmu faktycznie zrealizowaliśmy na jej terenie. Jak zwykle, potraktujcie to jako wstęp, bo nie sposób przedstawić wyczerpująco wszystkich wartych uwagi atrakcji choćby tylko jednej tokijskiej dzielnicy w jednym filmie. Zapraszamy do wspólnej podróży do nowoczesnej Japonii przesiąkniętej historią.









Przy okazji tego filmu, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jeden "szczegół", mianowicie - na ścieżkę dźwiękową. Jak zapewne zauważycie, tym razem jest ona nieco inna niż zazwyczaj. W czym tkwi różnica? W słowie "enka". Choć nie do końca.

Większość, zwłaszcza młodych ludzi, interesujących się muzyką japońską, koncentruje swoją uwagę głównie na dwóch obszarach: j-pop(ie) i j-rock(u). I słusznie, bo tam faktycznie japoński przemysł muzyczny ma najwięcej do zaoferowania (choć nie tylko tam). Warto się jednak rozejrzeć nieco szerzej, gdyż japońska muzyka kryje w sobie jeszcze jedną, sporą niespodziankę, z którą - jeśli słuchacie japońskiej muzyki popularnej - zetknęliście się już nie raz, być może nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

Oglądając prezentowany tu film, zwróćcie uwagę właśnie na muzykę, która leci w tle (a którą staraliśmy się, w miarę możliwości, dostosować mniej więcej treściowo do klimatu filmu). To nie jest współczesny j-pop, choć wiele ma z nim wspólnego. Utwory te, to (w większości) następca muzyki enka, nowa fala japońskiej muzyki popularnej zwanej kayōkyoku lub też "standardowym japońskim popem" i "popem ery Showa".

Jeśli chodzi o enka, ten gatunek sięga swoimi korzeniami XIX wieku. Jest to odmiana japońskiej muzyki ludowej, na której często bazowali pierwsi twórcy, nagrywający pierwsze utwory muzyczne w tym stylu. To właśnie w tych utworach (nie zawsze) występuje charakterystyczna modulacja głosu podczas śpiewania, zwana kobushi. Narodziny "standardowej" japońskiej muzyki popularnej - kayōkyoku, następcy enka, datowane jest na koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, wtedy to właśnie (również) twórcy enka, inspirując się współczesną muzyką, stworzyli jej nową wersję - popularną muzykę opartą na zachodnim instrumentarium, z elementami tradycyjnej muzyki japońskiej. Japończycy starają się raczej oddzielać muzykę enka od kayōkyoku i uważają je za dwa różne gatunki, trudno jednak nie doszukiwać się tu pewnej analogii.

Enka to barwne muzycznie i treściowo, nastrojowe, pełne emocji utwory, w których treść jest równie ważna, jak i muzyka. Są to przeważnie nastrojowe opowieści/piosenki śpiewane przez kobiety, a ich treść najczęściej opowiada o niespełnionych uczuciach, rozstaniach, samotności i innych życiowych zawiłościach. Często w utworach tych używano tradycyjnych, japońskich dźwięków/instrumentów, aby podkreślić ich etniczne korzenie. W latach 1960-80, gdy enka zaczynała ustępować pola nowym trendom, w japońskim społeczeństwie, zwłaszcza wśród młodzieży, rodziło się zainteresowanie muzyką zachodnią. Młodzi twórcy zaczęli sięgać po zachodnie wzorce, aby ostatecznie stworzyć to, co dzisiaj nazywamy j-pop(em) i j-rock(iem) i tak mniej więcej na przełomie lat 80 i 90 XX wieku, enka na popularnej scenie muzycznej ustąpiła miejsca utworom typu kayōkyoku, które następnie stały się podwaliną dla dzisiejszego j-popu. Kayōkyoku kontynuowało w nowej formie tradycje muzyki enka, choć w innym brzmieniu, to nadal posiadało "japoński feeling"; j-pop natomiast, następca kayōkyoku, całkowicie odmienił oblicze japońskiej muzyki popularnej, czyniąc ją bardziej "zachodnią", niż japońską.

Jednak enka nadal jest inspiracją dla współczesnych twórców, którzy nie tylko się nią inspirują, ale wręcz ponownie nagrywają stare dobre przeboje w nowych wersjach. Żeby daleko nie szukać, podam chociażby: "X-Japan", czy "Acid Black Cherry" - ten ostatni ma ich w swoim repertuarze naprawdę sporo. Utwory kayōkyoku pojawiają się również w anime i nierzadko uważane są za czysty j-pop, gdy tymczasem są to często utwory stworzone w stuprocentowym duchu muzyki enka, a nawet zapożyczone oryginalne utwory z tego gatunku (patrz np.: ending "Kiki`s Delivery Service" - "Magiczna Poczta Kiki").

Celem tego wywodu nie było przedstawienie przemian japońskiej muzyki popularnej, gdyż to temat nadający się na książkę, lecz chodzi o zwrócenie Waszej uwagi na to niezwykłe i piękne zjawisko, które powoli gaśnie. Nie pozwólcie na to - enka oraz kayōkyoku  to wspaniały świat cudownej, ponadczasowej muzyki, która mogłaby mieć jeszcze wiele do zaoferowania, gdyby tylko dostała drugą szansę. Zachęcam do poszukiwań.

6 komentarze:

JOF01 :: Tokyo mini-trip Special: Shibuya Walk

22:35:00 MrJedi 0 Comments

Shibuya to niesamowita, tokijska dzielnica, pełna rozrywek przeznaczonych dla starszej młodzieży. To właśnie tu znajdziemy mnóstwo sklepów z najnowszą modą, wielkie ekrany na skrzyżowaniach, pełne muzyczno-reklamowych klipów, najróżniejsze i najmodniejsze rozrywki oraz sławną aleję pełną "love hotels". Mówiąc w skrócie - wspaniałe miejsce na piątkowy lub sobotni wieczór dla młodych ludzi, chcących dobrze się zabawić. Oczywiście, to nie wszystko, gdyż dzielnica ta kryje o wiele więcej niespodzianek, o których długo by mówić. W kolejnych filmach poświęconych dzielnicy Shibuya, będziemy się starali wszystkie te atrakcje Wam przedstawić.


Niniejszy film, który tu prezentujemy, nie ma na celu prezentacji wszystkich atrakcji dzielnicy Shibuya. Zresztą, byłoby to niemożliwe w tak krótkim czasie, chyba że w bardzo pobieżnym i telegraficznym skrócie, a nie o to przecież chodzi. Jak sam tytuł sugeruje, jest to po prostu spacer po ulicach Shibuya - i nic więcej. To tak na "dobry początek". Pewnego razu złapaliśmy za kamerę i - przy okazji dyskutując o różnorakich urokach Japonii - podążając najczęściej uczęszczanymi ulicami w centrum Shibuya, wybraliśmy się na (bardzo długi) spacer po tej oszałamiającej dzielnicy. Nasza wyprawa jak zwykle zaowocowała w wiele niezapomnianych wrażeń. Niektóre z nich (bardzo nieliczne) udało nam się złapać w obiektyw. Inne - czekają na swoją kolej. Naszym celem było przekazanie Wam klimatu panującego w tej dzielnicy. Mam nadzieję, że dzięki temu filmikowi, choćby w niewielkim stopniu, poczujecie atmosferę tego niezwykłego miejsca.

Wracając jeszcze do różnych atrakcji, w które obfituje Shibuya. Jedną z najstarszych, dostępnych tu niespodzianek, jest sławny pomnik Hachiko, o którym również będzie mowa w tym filmie. Na końcu naszej filmowej wyprawy, znajdziecie mały "tekstowo-muzyczny bonus", przedstawiający historię tego, wyjątkowego dla wszystkich Japończyków, zwierzaka. A dlaczego tak wyjątkowego? Przekonajcie się sami. Miłego oglądania!

Rozszerzona reedycja filmu z roku 2012:



Wersja pierwotna filmu:

Tokyo: Japonia w pigułce

18:13:00 MrJedi 2 Comments

Bardzo często otrzymuję zapytania, odnośnie różnych aspektów podróży do Japonii. Wśród wielu standardowych pytań, dotyczących kosztów, wyżywienia i temu podobnych spraw, pojawia się również kwestia miejsca, a właściwie - miejsc, które warto (należy?) odwiedzić, podczas pierwszej (przeważnie nie trwającej dłuższej niż 2 tygodnie) podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni. Jakież zdziwienie pojawia się u pytającego, gdy moja odpowiedź jest zawsze bardzo krótka i precyzyjna - Tokyo!

Jak to, Tokyo? - Pada zdziwione pytanie. - Przecież w Japonii jest tyle rzeczy do zobaczenia. Jak można się ograniczać tylko do jednego miejsca, gdy cały kraj kryje w sobie tyle atrakcji?! Ja tu mam wypisane najważniejsze miejsca, które chcę zobaczyć, a i nawet w tak ogólnym spisie jest tego tak wiele! - I tutaj otrzymuję długą listę wspaniałości, jakie można odwiedzić w Japonii. - Owszem - odpowiadam. Zdaję sobie z tego sprawę. I WŁAŚNIE DLATEGO polecam na początek Tokyo.

Moi Drodzy, chcąc się wybrać do Japonii, zwłaszcza po raz pierwszy, musicie pamiętać o jednej, bardzo istotnej sprawie - nie dacie rady, choćbyście nie wiem jak się starali, zasmakować podczas 2-3 tygodniowego pobytu we wszystkim, co oferuje Japonia. Choćbyście nawet dysponowali walizką pieniędzy i prywatnym odrzutowcem. To po prostu nie ma sensu. Chyba, że nie zależy Wam na prawdziwym BYCIU w Japonii, a jedynie na zaliczaniu kolejnych punktów na liście.

Znam takie osoby, które w dwa tygodnie potrafiły przejechać pół Japonii, zaliczyć Tokyo, górę Fuji, przebieżkę po świątyniach w Kyoto, wypad do gorących źródeł, oceanarium na Okinawie i jeszcze kilka innych miejsc, połowę pobytu spędzając w środkach transportu, a drugą połowę - w biegu do tychże środków. I co? I nic. Wyjazd zakończył się na pokaźnej stercie zdjęć z wycieczki, ale w tym wszystkim zabrakło... samej Japonii - bo w szalonym pośpiechu, nie było na nią czasu. A wcale być tak nie musiało.



Tokyo to niesamowita metropolia, w której znajdziemy absolutnie wszystko: tradycję i nowoczesność, historię i współczesność, piękno natury i oszałamiający industrializm, wszelkie możliwe kuchnie i rozrywki - Tokyo to "Japonia w pigułce", którą naprawdę warto zażyć na dobry początek. Cudowne w tym mieście jest to, iż dzięki swojej wielkości i różnorodności, jest w stanie każdemu zaoferować absolutnie wszystko, wystarczy tylko wiedzieć, gdzie szukać.

Tokijskie dzielnice

Tokyo składa się z dzielnic, z których każda ma swoją unikalną specyfikę i jest swoistym mikro-światem. Każda z dzielnic tej niezwykłej metropolii "stargetowana" jest na innego odbiorcę, oferując inne rozrywki, inną kuchnię, architekturę, modę, itd. Mówiąc w skrócie, zależnie od tego, na co mamy ochotę, wybieramy się do innej dzielnicy, aby zaspokoić swe zachcianki. Nieważne, czy chodzi o jedzenie, rozrywkę, zakupy ciuchów, czy inne fanaberie. To miasto oferuje nam wszystko na złotej tacy - tylko się częstować. W połączeniu z najlepszą na świecie miejską siecią komunikacyjną, działającą z dokładnością co do sekundy i przerzucającą nas z jednej dzielnicy do drugiej w ekspresowym czasie, otrzymujemy możliwość obcowania ze wszystkimi aspektami Japonii, bez potrzeby spędzania lwiej części naszej podróży w środkach masowego transportu.

Opisanie wszystkich, choćby bardzo pobieżnie, atrakcji jakie oferuje nam Tokyo, jest tu niemożliwe, gdyż po pierwsze - to temat na (bardzo grubą) książkę, a po drugie - Tokyo jest wciąż zmieniającym się, żywym organizmem, w którym wciąż materializują się nowe idee. Jednak aby dać Wam wyobrażenie o niezwykłości tego miejsca, spróbujmy w (bardzo!) ogólnym zarysie, przyjrzeć się temu, co może nam zaoferować Tokyo w podziale na (niektóre) z najważniejszych dzielnic:


Akihabara zyskała sobie miano dzielnicy zdominowanej przez elektronikę i komputery. Jednak każdy fan szeroko pojmowanych gier konsolowych oraz mangi i anime wie, iż miejsce to również słynie z największego na świecie zagęszczenia tego typu usług i sklepów fanowskich. W dzielnicy tej można zarówno kupić towar z pierwszej ręki, jak i używany w doskonałym stanie - bez względu na to, czy będzie to elektronika, sprzęt konsolowy, manga, anime, czy wszelkiego rodzaju związane z tymi zagadnieniami gadżety.


Jeśli macie nieco zasobniejszy portfel i oczekujecie "przepychu elegancji", warto zwrócić uwagę na dzielnicę zwaną Ginza. Tutaj swoje placówki mają najbardziej uznane, światowe marki z każdej praktycznie branży. Ekskluzywne samochody, kosmetyki, moda, elektronika. Mówiąc w skrócie, Ginza to ekskluzywne zakupy, eleganckie restauracje i sklepy. Warto tu zajrzeć, nawet jeśli nie zamierza się robić żadnych zakupów.


W zupełnie inną stronę celuje dzielnica Harajuku, która zdominowana jest przez nastoletnią młodzież i ekstrawagancką, kolorową modę. W Harajuku mają swoje studia i sklepy uznani designerzy, którzy testują tu swoje nowatorskie projekty. Harajuku stało się centrum i symbolem nowego, światowego trendu w modzie młodzieżowej oraz szerzej pojmowanej modzie ulicznej, która w Japonii ma swój niepowtarzalny styl. Jednym z bardziej znanych, światowych propagatorów tego stylu, jest Gwen Stefani.


Młodzież powyżej 20 roku życia, koncentruje się w nie mniej sławnej dzielnicy - Shibuya. To miejsce ma również swój unikalny styl, modę i rozrywki. Tu również testuje się nowe trendy i rozrywki, choć już na starszej populacji japońskiej młodzieży. To również tutaj znajduje się sławna ulica z "hotelami miłości". Shibuya to absolutny punkt obowiązkowy podczas pobytu w Tokyo, a główne skrzyżowanie tej dzielnicy jest jednym z najczęściej pokazywanych ujęć we wszelkich filmach podróżniczych, dotyczących Japonii.


Wszyscy miłośnicy Japonii w bardziej tradycyjnym stylu, powinni koniecznie odwiedzić dzielnicę Asakusa, w której między innymi mieści się jedna z największych świątyń w kraju. Dodatkowo na głównej alei, prowadzącej do tejże świątyni, znajdują się stragany, na których możemy zakupić różnorodne pamiątki związane z Japonią. Asakusa to również doskonałe miejsce, by spróbować tradycyjnej, japońskiej kuchni.


Ueno to, na pierwszy rzut oka, dosyć nieciekawa dzielnica, ale tylko z pozoru. Nie znajdziemy w niej wielkomiejskiego splendoru wielkiej metropolii, ale za to dostaniemy w zamian bardzo "swojski" klimat. Jest to również okolica w której możemy najtaniej przenocować, najtaniej zjeść, a także zrobić najtańsze zakupy - na sławnym targu Ameyako. Ueno zasłynęło również jako "dzielnica artystów" oraz szczyci się największym zagęszczeniem tokijskich muzeów. Naprawdę warto poznać tę część Tokyo.


Shinjuku to z kolei "dzielnica nocnych rozrywek". Ulubione miejsce salarymanów, chcących utopić swe codzienne troski w kieliszku sake i chcących poszukać bardziej pikantnych rozrywek. Warto jednak odwiedzić Shinjuku również za dnia, chociażby ze względu na liczne domy handlowe i jeden z najpiękniejszych tokijskich parków.


O dzielnicy zwanej Roppongi, krąży wiele legend, zwłaszcza wśród gajdzinów. Roppongi zasłynęła w latach 80 jako "dzielnica w stylu zachodnim", posiadająca największe zagęszczenie obcokrajowców właśnie z zachodniej części świata. Roppongi to wspaniałe wieżowce, z których szczytów można podziwiać niezwykły widok Tokyo oraz miejsce, gdzie najłatwiej jest porozumieć się po angielsku. Mimo, iż Japonia (w tym Tokyo) jest niezwykle, wręcz ekstremalnie bezpiecznym miejscem, mówi się iż w Roppongi (prawdopodobnie ze względu na obecność dużej liczby gajdzinów) można "najłatwiej stracić portfel". Ale, jak wspomniałem - o tej dzielnicy krąży wiele legend.


Wyspa i jednocześnie dzielnica Odaiba, to miejsce, w którym skrajny industrializm znalazł swój dom. Można się tutaj poczuć jak w futurystycznym filmie sf, zwłaszcza że już sama podróż tutaj, może dostarczyć niesamowitych wrażeń wizualnych. Na Odaibę bowiem możemy dojechać niesamowitą linią kolejową zwaną Yurikamome, która (sterowana zdalnie z centrum kontroli) porusza się z gracją pomiędzy strzelistymi budynkami i zatoką tokijską na wysokości ok. 3 piętra. To właśnie ta dzielnica na jednym z filmów z Godzillą, zostaje zniszczona przez wielkie potwory. Niesamowite miejsce.

Powrócić do Tokyo

W bardzo ogólnym zarysie, to by było wstępnie na tyle. Do tematu na pewno jeszcze nie raz powrócimy, gdyż - jak już pisałem - jest to zagadnienie tak gigantyczne, iż nie sposób streścić go w kilku akapitach. Tokyo to niesamowita metropolia, w której nie sposób się nie zakochać. Panujący w tym mieście klimat jest jak swoisty narkotyk, który już po pierwszym zażyciu, zmienia nasz sposób myślenia na zawsze. Samo przebywanie w tym miejscu jest przygodą samą w sobie, nie mówiąc już o tysiącach atrakcji i tajemnic, jakie to miasto w sobie kryje. Wystarczy, że wybierzecie się do Tokyo tylko raz, a Wasze życie zmieni się nie do poznania. I już zawsze będziecie chcieli tam wracać. Ostrzegam.


Japan: I Left My Heart in Tokyo from MrJedi on Vimeo.

2 komentarze:

Konwent LOVE

20:36:00 MrJedi 5 Comments



Konwenty japońskiej popkultury i spotkania tematyczne (panele), które zazwyczaj mają na nich miejsce, to osobny, bardzo bogaty temat. Tego typu imprezy odbywają się na całym świecie, również w Polsce - i to już od kilkunastu lat. Ostatnim tego typu konwentem, na jakim gościłem, był wrocławski konwent "LOVE", który odbył się 13-14 lutego 2010 roku. Na wspomnianym konwencie miał również miejsce panel z serii "Japonia oczami fana", który to miałem przyjemność poprowadzić. Powyżej znajdziecie klip z konwentu i filmowy skrót panelu. Zachęcam również do obejrzenia tychże filmów na kanale YouTube w jakości HD w dużym oknie - wrażenia na pewno będą o wiele lepsze.





5 komentarze:

JOF01 :: Tokyo mini-trip 12 :: Jinbocho: tokijska dzielnica księgarń

11:51:00 MrJedi 2 Comments



Jest coś takiego w estetyce japońskiego pisma, co powoduje, iż na widok japońskiej książki, czasopisma, czy innego wydawnictwa drukowanego, przechodzą mnie miłe ciarki po plecach. Uwielbiam te poukładane w pionowych rzędach znaczki, uzupełnione (bądź nie) grafikami, zdjęciami, itp. Gdy znajduję się w takich miejscach, jak pokazana tu dzielnica tokijska - Jinbocho, oczami wyobraźni widzę siebie, jako właściciela wielkiej posiadłości, której co najmniej połowę zajmuje biblioteka, mieszcząca tysiące książek; a w tym wszystkim ja - biegający po księgarniach w Tokyo i kupujący każdą książkę, która mi się spodoba, ładujący to wszystko na ciężarówkę i ustawiający na półkach swojej biblioteki. - Szalone? Bo ja wiem? Mnie to po prostu kręci. - Czy sami nie doznajecie podobnych wrażeń, gdy bierzecie do ręki np. japońskie czasopismo lub komiks? Jeśli tak, to uwierzcie mi - gdy odwiedzicie Japonię i traficie w tego typu miejsca jak Jinbocho, doznacie podobnych wrażeń.

Japońska kaligrafia i w ogóle, cały sposób myślenia Japończyków - narodu owładniętego "obrazkomanią", to zjawisko, obok którego trudno przejść obojętnie. Zwłaszcza, gdy samemu myśli się w podobny sposób. Japończycy ten sposób myślenia doprowadzili do perfekcji - uczynili z niego sztukę, która jest udziałem każdego mieszkańca tego kraju. Japończycy "myślą obrazkami" w każdej chwili swojego życia - cokolwiek by nie robili. W Japonii każda szanująca się firma ma swoją maskotkę, wszelkiego rodzaju broszury informacyjne wypełnione są mapkami i wszelkimi komiksowymi grafikami, Japończycy nawet mówią "językiem komiksu", gdyż wszelkiego rodzaju onomatopeje (słowa dźwiękonaśladowcze używane np. w komiksach) są częścią ich codziennego języka i stosowane są na równi z "normalnymi" słowami. Wiele czynności i przedmiotów nazywanych jest w Japonii właśnie za pomocą onomatopei. Czyż to nie fascynujące?

Więcej Jinbocho? Obejrzyj poniższy film:
Japonia oczami fana 2 :: short 12 :: Dzielnica literatury

2 komentarze:

JOF01 :: Tokyo mini-trip 11 :: Japoński ślub w Harajuku

22:36:00 MrJedi 2 Comments



Jedną z rzeczy, która mi się najsilniej rzuciła w oczy, zaraz po wyjściu z samolotu, podczas mojego pierwszego pobytu w Japonii, to - niesamowita wręcz "sterylność" tego miejsca. Wszystko wyglądało w moich oczach tak, jak by nie było realnym światem, lecz jakąś makietą, planem filmowym w studiu, mającym za zadanie symulować rzeczywistość. Zaraz potem odkryłem, iż przyczyną tego stanu rzeczy jest japońska obsesja dążenia do doskonałości i maniakalna wręcz dokładność w wykonywaniu pewnych ustalonych czynności - zarówno tych związanych z obowiązkami zawodowymi, jak i tych zwykłych, w życiu codziennym. To naprawdę fascynujące zjawisko.

Japoński ślub, tradycyjna japońska ceremonia ślubna, jest jedną z tych rzeczy, w których wyjątkowo wyraźnie ujawnia się natura Japończyków. Każdy detal tej ceremonii jest ściśle określony, a nad każdym etapem czuwa inna ekipa, dbająca o każdy najmniejszy szczegół. I co znamienne, dotyczy to nie tylko organizatorów, ale i uczestników. Mam nadzieję, iż ten filmik choćby w niewielkim stopniu daje wyobrażenie o naturze tego zjawiska. A do tematu na pewno jeszcze wrócimy.

Sam z natury jestem perfekcjonistą, dlatego Japonia jest miejscem, w którym czuję się jak u siebie w domu. Uwielbiam perfekcyjny porządek i doskonałą organizację. Z drugiej strony szczerze wątpię, czy wytrzymałbym w japońskim systemie pracy, który jest tak dalece sformalizowany, iż nie daje - tak bardzo mi potrzebnej - swobody działania, jakiej potrzebuje każda osoba z twórczą naturą. Cóż, zawsze jest coś za coś.

2 komentarze: