JOF05 :: 21 :: Tokyo Run

To będzie dosyć dynamiczny odcinek, kolorowy i pełen energii, tak jak kolorowe i pełne energii jest Tokio. Pobiegamy trochę po stolicy Japonii, zajrzymy tu i tam, nacieszymy się panującym wokół klimatem fantastycznej metropolii oraz podzielimy się z Wami paroma fajnymi doświadczeniami i ciekawostkami.
W przelatujących obrazach może nie zawsze od razu dostrzeżecie o co chodzi, zatem poniżej podrzucamy kilka przydatnych podpowiedzi, które powinny uczynić film bardziej treściwym. Oto co ujrzycie w bieżącym odcinku. ▼




▲ KOLEJE JAPOŃSKIE


Zaczniemy od migawek z japońskiego metra. Pisaliśmy już o tym, jak niesamowitym tworem są japońskie koleje, więc tutaj ograniczyliśmy się tylko do kilku ciekawostek. Na filmie zobaczycie m.in. wszechobecne na większych tokijskich dworcach ekrany, które są absolutnie wszędzie - nie tylko w formie wolno stojącej, ale również wpasowane w ściany i filary. To daje niesamowity efekt, jakiego nie da się osiągnąć w przypadku plakatów - multimedialną, żywą przestrzeń. Zresztą, reklamy w Tokio to temat na osobną rozprawkę. Na dwóch ujęciach zobaczycie np. reklamy na... poręczach ruchomych schodów. A chwilę przedtem, człowieka pucującego boczne powierzchnie tychże schodów na przysłowiowy błysk. I nie jest to jakiś wyjątek, gdyż Japonia jest niezwykle czystym krajem. Niezwykle.




▲ SHINJUKU


Shinjuku to tokijska dzielnica rozrywki, największe zagęszczenie wszelkich atrakcji nie tylko w Tokio, ale w całej Japonii. Na filmie zobaczycie m.in. znaną ulicę mieszczącą się tuż przy placu obok sławnego dworca Shinjuku, przez który przewija się prawie 4 miliony pasażerów... dziennie. W Japonii jednak wszystko jest doskonale zorganizowane i tłumy niczym ławice ryb przepływają sprawnie przez dworcowe arterie. Większość z nich wylewa się właśnie na plac widoczny na filmie. Ma on bardziej kameralny klimat, niż ten w Shibuya.








▲ SHIBUYA


Na filmie ujrzycie również migawki ze sławnej dzielnicy Shibuya i to zarówno za dnia, jak i w fantastycznych światłach nocy. To centrum rozrywki i zakupów słynie z wielu rzeczy, a najsławniejsze z nich to wielkie skrzyżowanie przed dworcem kolejowym oraz pomnik Hachiko, również znajdujący się na placu przy wspomnianym skrzyżowaniu. A zatem, jeśli będąc w Tokio udacie się do Shibuya i zechcecie wyjść ze stacji na ten sławny plac, rozejrzyjcie się wokół i poszukajcie drogowskazów kierujących do wyjścia Hachiko. W ten sposób natychmiast znajdziecie się w samym medialnym centrum tej zjawiskowej dzielnicy.


▲ UENO


Następnie trafimy do niepozornej dzielnicy zwanej Ueno, której niska zabudowa i przyziemny przyjemny klimat, sugerują raczej brak atrakcji, gdy tymczasem Ueno - o czym również wspominaliśmy wielokrotnie - to sławny park, świątynie, masa muzeów, niesamowity targ Ameyayokocho, zoo i wiele innych atrakcji. Tu naprawdę wiele się dzieje, choć na to nie wygląda. Tym razem jednak pominęliśmy to wszystko i pod wpływem impulsu, jeszcze na gorąco, nagraliśmy wrażenia zaraz po tym, jak zostawiliśmy nasz drogocenny sprzęt fotograficzny w ruchliwym barze z hamburgerami. O tym, czy go odzyskaliśmy, opowiemy w filmie.




▲ DOBRE SUSHI


Nadal pozostając w dzielnicy Ueno wybraliśmy się do naszej ulubionej sieci barów sushi - Sushizanmai. Na filmie mówię o cenach z "dolnej półki średniej półki" i jakości z "górnej półki", przepraszam za te może nie dla wszystkich klarowne wyjaśnienia, lecz gdy mam przed oczami tak dobre jedzenie, trudno mi się skoncentrować. Właściwy przekaz jest taki: Sushizanmai to doskonała sposobność na zjedzenie sushi o jakości "topowo restauracyjnej" za cenę troszkę poniżej średniej. W tym przypadku oznacza to 100-200 jenów za porcję sushi na ryżu. To może się wydawać wiele, ale gdy spróbujecie tej jakości (wartej w realiach Tokio setki złotych), szybko zrozumiecie, że jest to nie lada okazja. Innymi słowy, jeśli wydaje się Wam, że wiecie jak powinno smakować dobre sushi... zajrzyjcie do Sushizanmai, a Wasze kubki smakowe ufundują Wam świątynię.


▲ SUMIDA


Naszą podróż zakończymy - niekiedy dosyć nietypowymi - migawkami znad Sumidy, przepływającej przez stolicę Japonii rzeki, na której i wokół której zawsze wiele się dzieje. Podobnie jak podczas naszych podróży.

Teraz już wiecie co i jak, a zatem - miłego oglądania!

JOF05 :: 20 :: Festiwal Oeshiki w Ota

I tak oto trafiliśmy na kolejny japoński festiwal (matsuri), tym razem do miejscowości Ota. Festiwal nazywa się Oeshiki i jest organizowany od ponad 700 lat pod patronatem świątyni Ikegami Honmonji. Ciekawostką jest to, że owe matsuri odbywa się w wielu miejscach w Japonii, ale to właśnie to w Ota jest uważane za najbardziej prestiżowe, gdyż to w tej świątyni zmarł święty Nichiren, a cała impreza odbywa się właśnie ku jego czci. Tyle teorii, bo w praktyce nie ma to większego znaczenia, gdyż nie jest to święto religijne w naszym tego słowa rozumieniu, lecz doskonała okazja, aby poskakać, powalić w bębny i zajadać się mnóstwem pyszności (wszechobecny w Japonii alkohol pominę milczeniem). Jeden z japońskich uczestników tego festiwalu stwierdził, że ten typ matsuri jest esencjonalnie japoński, bo koncentruje się na tych trzech elementach: tańcu, bębnach i jedzeniu. I tak właśnie było.



Pochód barwnych tancerzy podczas festiwalu Oeshiki zaczyna się na stacji kolejowej (stąd zobaczycie najwięcej ujęć na naszym filmie), kończy pod wspomnianą świątynią (tam również dotrzemy) i ma długość dwóch kilometrów. Udział w zabawie biorą mieszkańcy w praktycznie każdym wieku (co również ujrzycie na filmie), od przedszkolaków, do - jak to ładnie określają Japończycy - weteranów życia. Każda grupa biorąca udział w pochodzie ma własne stroje i w taki czy inny sposób - czy to tańcem, entuzjazmem, choreografią, czy też wyjątkowo okazałym wystrojem - próbuje zabłysnąć przed widzami i daje z siebie wszystko, czyli typowo po japońsku - "ganbaruje". To pokojowe współzawodnictwo nadaje tej imprezie fantastycznej dynamiki. Choć trzeba mieć sporo energii, aby dotrwać do końca, nawet jako widz.




No i oczywiście wspomniane już - jedzenie. Setki stoisk z tym, co Japończycy lubią najbardziej podjadać na takich imprezach. Każdy tu znajdzie coś dla siebie. Jest tu tego tyle, że można by wyżywić spore miasto przez co najmniej jeden dzień. Niemożliwe? Otóż - być może na zdjęciach i filmie tego nie widać - ale ten oto festiwal w tym oto niewielkim miasteczku odwiedza aż 300 tysięcy uczestników. Witajcie w japońskie rzeczywistości.

Zanim ktoś się skrzywi na widok pieczonych ośmiorniczek, czy temu podobnych specjałów, uwierzcie mi: trzeba spróbować, żeby oceniać. Japońskie jedzenie jest pyszne, choć zdarza się, że przy wzmożonej produkcji dla masowego klienta, niektórzy właściciele stoisk czasami bywają niezbyt dokładni, co zauważam w naszym filmie (patrz: takoyaki - słodkawe kuleczki z kawałkami ośmiornicy, pochłaniane przez członka naszej ekipy, Michała. Choć inna sprawa, że on jadł je pierwszy raz i jemu smakowało). Niedokładność w tym przypadku polegała na tym, że smak "ciasta naleśnikowego" z którego robione są kuleczki, był zbyt "rozwodniony", a kawałki ośmiornicy, które powinny być malusieńkie niczym pestka pomarańczy, były zbyt duże i drażniły swoim kwaśnym, marynowanym posmakiem. Nie wiem, czy Japończycy uważają coś takiego za błąd, mi w każdym razie - wytrawnemu miłośnikowi takoyaki - takie niedopatrzenie nie przypadło do gustu. Ale, dosyć marudzenia - na takoyaki przyjdzie jeszcze w naszej serii czas. Sam festiwal natomiast uważamy za udany i serdecznie Wam polecamy!


JOF05 :: 19 :: Sen o Odaibie

Nastrojowy powrót na Odaibę. Ale również impresja, mająca na celu przekazanie choćby ułamka emocji, jakie towarzyszą nam podczas każdej podróży po Japonii. Dlaczego akurat raz jeszcze Odaiba? Właściwie z jednej strony bez poważniejszej przyczyny, gdyż Tokio obfituje w nastrojowe i zapadające w pamięci miejsca. Z drugiej natomiast Odaiba wydaje się bardzo dobrym wyborem, aby pokazać stolicę Japonii, największą metropolię świata, z pewnego dystansu. Na jednym, spójnym, zapadającym w pamięci obrazie. Gdy odwiedzicie to miejsce po raz pierwszy, doświadczycie czegoś, czego zazwyczaj wtedy doświadczają wszyscy odwiedzający tę wyspę: uderzy w Was niezwykłość tego miasta-zjawiska. Tokio, senne, nierealne i jednocześnie tętniące życiem z właściwą tylko sobie niezwykłą dynamiką. Jarzące się na drugim brzegu Rainbow Bridge oraz Tokyo Tower, będą się do Was uśmiechały w towarzystwie miliona świateł i to będzie jeden z tych momentów, gdy Tokio do Was przemówi. Do nas przemawia cały czas. Zapraszamy na Odaibę, być może za chwilę Tokio przemówi i do Was.

Autorem niesamowicie klimatycznej muzyki, którą usłyszycie w tym filmie, jest Piotrek Jaczewski, bez którego dźwięków ten emocjonalny kawałek zapisu audiowizualnego nie byłby tak sugestywny. Z Piotrkiem współpracowaliśmy już przy tworzeniu kilku filmików z serii JOF i dzięki temu każdy z nich zawsze zyskiwał wyjątkowa jakość. Tak jest i tym razem. Miłego oglądania. I słuchania.



Ale, ale - Odaiba i panorama Tokio to jedno, ale podróż kolejką Yurikamome, to dodatkowe, niesamowite doznanie. Zwłaszcza, gdy wybierzecie się w tę podróż w czasie trwania zachodu słońca. My tym razem nie do końca wcelowaliśmy, jeśli chodzi o widoki podczas jazdy kolejką, ale i tak było - jak zwykle - zjawiskowo.

Tak, wiem, mówiliśmy już o tym w naszej serii niejednokrotnie, ale zawsze warto podkreślić to raz jeszcze, gdyż na Odaibę można się dostać - jeśli mówimy o transporcie lądowym - również metrem. Owszem, jest to szybka i wygodna opcja, ale w ten sposób stracicie ujmujące widoki i część uroku tego miejsca.






Na Odibę jeszcze wrócimy, gdyż kryje się tu wiele ciekawych miejsc, które zamierzamy Wam pokazać, ale to już będą zupełnie inne opowieści...

JOF05 :: 18 :: Dom pełen tradycji

Jeśli macie ochotę pokręcić się po tradycyjnej japońskiej posiadłości, oto dobra okazja. Tradycyjny japoński dom oraz towarzyszący mu (bo jakżeby inaczej!) tradycyjny japoński ogród - to ponadczasowa kombinacja, która nie przestaje zachwycać i inspirować. I wcale nie musicie w tym celu jeździć po zapomnianych przez ludzi i czas japońskich wsiach (choć to oczywiście intrygująca opcja, którą również zamierzamy zrealizować!), ale możecie doświadczyć zetknięcia z ekstremalnie tradycyjną Japonią będąc w Tokio. W samej stolicy Japonii bowiem, jak i w najbliższych okolicach, istnieje więcej tego typu atrakcji, a na pewno podczas pobytu w Tokio jedną z najszybszych do zobaczenia jest Kyu Asakura House, Dom Asakura - arcydzieło tradycyjnego piękna japońskiego domu. Bilet wstępu to koszt zaledwie 100 jenów, a to niezwykłe miejsce znajdziecie w dzielnicy Daikanyama. Warto podkreślić, że nie jest to żadna rekonstrukcja, lecz oryginalny budynek z 1919 roku, który jakimś cudem przetrwał dwa potężne kataklizmy, które zrównały stolicę Japonii z ziemią: wielkie trzęsienie ziemi z roku 1923, jak i wielkie pożary z okresu bombardowań Tokio podczas drugiej wojny światowej. Oto kawałek piękna i historii. A zatem, wszystkich tych, którzy jeszcze nie mieli okazji, a mają ochotę pospacerować po korytarzach oraz ogrodzie klasycznego japońskiego domu, zapraszamy na przechadzkę. Uwaga, przed wejściem należy ściągnąć buty!