Tokijska dzielnica Shibuya jest symbolem najnowszych światowych trendów w modzie i rozrywce, które tutaj rodzą się, dojrzewają i ulegają transformacjom. Najczęściej pokazywanym widokiem z tej dzielnicy jest sławne centrum z jeszcze sławniejszym skrzyżowaniem i domami handlowymi, pełnymi obłędnych ciuchów. Jednak prawdziwe skarby Shibuya kryją się wokół centrum w sieci małych uliczek. To właśnie tam znajdziemy tysiące małych sklepików, oferujących niesamowitą modę dla każdego, kto ceni sobie oryginalność, projekty pełne świeżego spojrzenia i japoński feeling.
To, co zobaczycie na niniejszym filmiku, to tylko kilka zaułków w wielkim labiryncie uliczek w Shibuya. Na pierwszy rzut oka miejsca te wyglądają bardzo zwyczajnie, ale nie dajcie się zwieść. To właśnie tu zmienicie swój image i sposób myślenia o modzie oraz pokochacie robić tego typu zakupy.
Tokio to zadziwiająca mieszanka sprzeczności, które objawiają się bez przerwy na każdym niemal kroku. W tym mieście nie da się przewidzieć, co spotka nas za kolejnym zakrętem. Pewnego dnia postanowiliśmy wybrać się na jeden z odbywających się tu regularnie targów rzeczy, zwanych powszechnie "starociami". A co zastaliśmy?
Hol w wielkim wieżowcu, zastawiony stoiskami z garderobą i dodatkami. Kombinacja ta była dziwnym połączeniem starego, ulicznego targu z nowoczesnym obliczem tej wielkiej metropolii. Przy takich okazjach czasami odnoszę wrażenie, że japoński pęd do dynamicznego rozwijania się jest za szybki dla mieszkańców tego kraju, którzy jeszcze nie zdążyli przyjąć do wiadomości, że świat wokół nich podlega ciągłym, nie dającym się ujarzmić zmianom. Japonia taka właśnie jest - jedną nogą stoi w przeszłości, a drugą w przyszłości. Taka luźna myśl. Miłego oglądania.
Pewnego wiosennego popołudnia, gdy siedzieliśmy sobie na murku w jednym z naszych ulubionych miejsc w tokijskiej dzielnicy Shibuya, mieszczącym się tuż przy punkcie z ulubionymi przez tokijczyków crepami, nagle nasz wzrok przyciągnął znajomy napis. Warszawa w Shibuya? Tak, w Tokio takie rzeczy zdarzają się na okrągło. Bowiem w naturze tego miasta leży ciągłe zaskakiwanie.
Tokio to miejsce przeładowane impulsami wizualnymi i dźwiękowymi. Aby być tu zauważonym, trzeba starać się być jak najbardziej oryginalnym. Tutejsi biznesmeni wiedzą, że w Tokio nie wystarczy po prostu mieć dobry produkt czy usługę, ale trzeba zaistnieć w taki sposób, aby zapaść w pamięci bombardowanym na okrągło informacjami mieszkańcom Tokio. Czy nazwa tego oto sklepu o swojsko brzmiącej dla nas nazwie "Warszawa" zdała egzamin? Cóż, trudno powiedzieć. Faktem jest, że kilka miesięcy później widzianego na tym filmie banneru reklamowego już nie było, lecz strona internetowa firmy nadal istnieje, czyli pomysł jednak się sprawdził.
Przy okazji, zwróćcie uwagę na stojącego na rogu, tuż przy stercie gruzu, pracownika firmy budowlanej. Może trudno nam w to uwierzyć, ale on tam stoi tylko po to, aby dać do zrozumienia, że wykonawca prac traktuje swój obowiązek poważnie i dba o bezpieczeństwo przechodniów. Taka właśnie jest Japonia.
W Tokio, metropolii z betonu, stali i szkła, nie brakuje zieleni. Jest ona wkomponowana absolutnie wszędzie, w przydomowych ogródkach, pomiędzy wieżowcami, na ścianach i dachach budynków, na tarasach, podwórkach, murkach i ogrodzeniach, w restauracjach, hotelach, na każdym niemal zakręcie i wciśnięta w każdy kawałek wolnej przestrzeni.
Oto jeden z wielu przykładów, jak estetycznie i naturalnie zarazem, można zakomponować przestrzeń pomiędzy wielkimi wieżowcami. Jak czasami niewiele potrzeba, aby smutny, betonowy krajobraz, nabrał życia. Japończycy tłoczą się na niewielkim procencie powierzchni swojego kraju i każdy metr kwadratowy, a już zwłaszcza w Tokio, jest na wagę złota, a mimo to jego mieszkańcy starają się upychać zieleń gdzie tylko jest to możliwe.
Dodatkowym elementem tokijskiego krajobrazu są niesamowicie dostojne i hałaśliwe kruki (karas), które dają o sobie znać na każdym niemal kroku. Ma to swój urok. Kruki siedzące na charakterystycznych i wszechobecnych w Japonii kablach rozciągniętych pomiędzy słupami, to klasyczny widoczek, znany chociażby z wielu mang i anime.
Zgodnie z obietnicą, wracamy do obłędnie gadżeciarskiej i kolorowej dzielnicy Tokyo, Akihabary. Tym razem przespacerujemy się główną ulicą tego niezwykłego miejsca wieczorową porą, wtedy bowiem Akihabara ukazuje swe prawdziwe oblicze, zalane feerią barw i dźwięków.
Oto krótki spacer po głównej ulicy Akihabary oraz w okolicach bardzo charakterystycznego wyjścia ze stacji w samym centrum dzielnicy. Przyjrzymy się zgiełkowi, jaki panuje tu po zapadnięciu zmroku, podejrzymy tokijską policję oraz zatrzymamy się przy punkcie z crepami, bardzo lubianymi przez tokijczyków słodkimi naleśnikami, owijanymi wokół różnych słodkości.
I oto druga część naszego nocnego spacerku, tym razem przyjrzymy się bliżej wejściom do znanych przybytków fanowskich, mieszczących się przy głównej ulicy Akihabary, zwrócimy uwagę na młodych ludzi, zatrudnianych przez licznie tu obecne sklepy i punkty usługowe oraz powspominamy Dejiko, maskotkę sklepu Gamers, bohaterkę Akihabary njo. Kto pamięta serię "Di Gi Charat", ten wie, jak szalone potrafią być maskotki japońskich firm.
Tokyo posiada najdoskonalszy na świecie system komunikacji miejskiej. Poruszanie się tokijskim metrem i koleją naziemną to czysta przyjemność, pod warunkiem, że nie trafimy na tłum w godzinach szczytu, ale to właśnie wtedy tokijska komunikacja miejska pokazuje, na co ją naprawdę stać.
Jednym z bardzo prostych i fantastycznie sprawdzających się w praktyce, stosowanych tu udogodnień, jest karta magnetyczna Suica, która ułatwia nam poruszanie się i korzystanie z gigantycznego tokijskiego systemu miejskiej komunikacji. Kartę tę można łatwo zdobyć w jednym z punktów obsługi klienta (m.in. już na tokijskim lotnisku Narita) oraz w jednym z wielu automatów. Dzięki karcie Suica nie oszczędzamy pieniędzy, lecz czas, gdyż dzięki niej możemy się płynnie poruszać pociągami i autobusami miejskimi, a także dokonywać zakupów w automatach z napojami, małych sklepach spożywczych typu konbini oraz kioskach.
DROGI WIDZU! Filmy, które oglądasz na tym blogu, publikowane są na DWÓCH kanałach YOUTUBE. Możesz je subskrybować, dzięki czemu będziesz natychmiast powiadamiany o każdej nowości! Kliknij na buttony poniżej i bądź na bieżąco!
Japonia oczami fana w The Japan Times
Japonia oczami fana trafiła na łamy The Japan Times.