JOF04 :: 69 :: Tokijskie podziemia

Podziemia Tokio w naszej filmowej serii już odwiedzaliśmy, tym razem będzie trochę bardziej ogólnie i uniwersalnie. Zaczęło się od tego, że zauroczył mnie panujący tu klimat, ale podczas składania filmu okazało się, że przy okazji znalazło się też trochę cennych i praktycznych informacji. O niektórych rzeczach już wspominaliśmy, o innych nie. Korytarze, oznaczenia, bilety, karta magnetyczna Suica, szef stacji, reklamy, punkty usługowe, sklepy, wystawy. Tak, to wszystko tyczy się tokijskich podziemi, bo ta ukryta pod poziomem gruntu sieć korytarzy to coś więcej, niż tylko metro: to osobna i jednocześnie integralna część największej metropolii świata w której dzieje się mnóstwo fascynujących rzeczy. Warto przyjrzeć się jej dokładniej. Zapraszamy do podziemnego Tokio.



JOF04 :: 68 :: Japońskie toalety

Japońskie toalety to temat dosyć specyficzny, bo z jednej strony ktoś powie: a o czym tu w ogóle mówić?! Jednak z drugiej strony, każdy gajdzin odwiedzający Japonię jest nimi zachwycony. Niby nic, ot WC z wbudowanym bidetem, a jednak wzbudza emocje. A to dlatego, że jak wszystko w Japonii, również i tę technologię Japończycy dopieścili do perfekcji. Toalety z ciepłymi natryskami (oraz innymi udogodnieniami), są w tym kraju wszechobecne i jako turyści dynamicznie się po nim poruszający, szybko je doceniamy. Zwłaszcza tyczy się to kobiet, gdyż wszystkie przedstawicielki płci pięknej z jakimi podrózowałem po Kraju Kwitnącej Wiśni, były japońskimi toaletami po prostu zachwycone. Komfort i uczucie odświeżenia, jakie dają po każdym skorzystaniu, są w tym ciepłym (czasem zimnym) i wilgotnym klimacie, bezcenne. I już. I ja również to potwierdzam: japońskie toalety uzależniają! To jedna z tych rzeczy, których po powrocie bardzo nam (w powszechnym użyciu) brakuje.

Z drugiej strony, jak przystało na kraj pełen kontrastów, mamy w Japonii także toalety tradycyjne (patrz: film), które wciąż jeszcze są tu powszechnie spotykane. I bynajmniej nie jest to przypadek, czy też jakieś zaniedbanie. Z tradycyjnych toalet bowiem nadal w Japonii korzysta wiele osób, gdyż niektórzy po prostu wolą tę opcję (zwłaszcza, jeśli chodzi o miejsca publiczne), bądź też będąc już ludźmi w podeszłym wieku, najzwyczajniej w świecie, korzystają z nich z przyzwyczajenia.

Tak czy owak, jeśli chodzi o naszą ekipę, jedną z pierwszych rzeczy, jaką robimy po wylądowaniu na japońskim lotnisku, jest właśnie odwiedzenie toalety. W tym kraju higiena osobista jest czymś niezwykle ważnym, a taka toaleta pozwala nam w odświeżonym i pełnym szacunku dla tej kultury stanie, ruszyć w dalszą drogę ku wschodzącemu słońcu.

JOF04 :: 67 :: Wracamy z Nikko

Po sympatycznych wojażach po Nikko, wskoczyliśmy do pociągu do Tokio. Japońskie linie kolejowe nigdy nie przestaną nas zachwycać. Tym razem trafiliśmy na ekspres, w którym rozgorączkowany jeszcze urokami Nikko turysta, mógł nie tylko zakupić pamiątki, ale również różnorakie smakołyki, z sake włącznie. Największą jednak dla nas atrakcją stało się przypadkiem pewne dziewczę z obsługi pociągu. To właśnie ona, swoim swoim znudzonym słodkim głosikiem, pchając wózeczek, informowała podróżnych o możliwości zakupu różnych różności. Te różności, o których zresztą namiętnie opowiadał przez głośniki pewien jegomość (przeszkadzając nam w nagraniu), zaprezentowano w eleganckim katalogu, dostępnym w pociągu przy każdym miejscu siedzącym. A zatem, oto krótka impresja z naszego powrotu z Nikko do Tokio.

JOF04 :: 66 :: Grobowiec Shoguna


Toshogu Shrine czyli Sanktuarium Toshogu, było pierwotnie wyłącznie miejscem spoczynku Ieyasu Tokugawa, założyciela i pierwszego shoguna dynastii shogunów Tokugawa, władających Japonią przez ponad 250 lat. Początkowo w miarę proste mauzoleum, Toshogu zostało rozbudowane do dzisiaj znanego, bogatego kompleksu świątynnego, w pierwszej połowie XVII wieku przez Iemitsu, wnuczka Ieyasu. Będąc w Nikko wielkim niedopatrzeniem byłoby nie odwiedzenie tego miejsca. Jest to chyba najczęściej pokazywany zabytek z tej historycznej miejscowości. Owszem, jak wspominamy w filmie, wstęp kosztuje tu tyle, co porządny obiad (skądś trzeba brać fundusze na renowację), ale jest to naprawdę rzecz warta doświadczenia własnymi zmysłami. Nie ma się co łudzić, że w poniższym filmiku pokażemy całe Toshogu (ba, nawet nie dotarliśmy do grobowca Ieyasu!), ale warto go obejrzeć chociażby po to, aby zdać sobie sprawę, jak bogate jest to miejsce i jak wiele stracimy, gdy będąc w Nikko nie skierujemy tu swoich kroków. Zapraszamy na przechadzkę śladami historii i sztuki. Pamiętajcie jednak, że to tylko migawki.












JOF04 :: 65 :: Poszukiwacze zagubionej sake

I to już ostatni nasz film z Festiwalu Yayoi w Nikko. Przynajmniej z tego pobytu. Tak czy owak, kręcimy się nadal po świątyni, podglądając jak bawią się miejscowi oraz poszukując łyka pysznej sake, którą beczkami rozdawano tu poprzedniego dnia. Jak się okazało, wcale nie jest to takie trudne. Wystarczy bowiem nawiązać kontakt z miejscowymi, a oni już sami, w naturalny sposób, proponują pyszne trunki. No, przecież o to chodzi, aby się rozluźnić i smakować życie na spokojnie wraz z otaczającymi nas duchami przyrody. Poszukujmy zatem i smakujmy!








JOF04 :: 64 :: Śpiewy i tańce na Festiwalu Yayoi

Nadal pozostajemy na terenie świątyni podczas Festiwalu Yayoi w Nikko. Tym razem nasze obiektywy skierowaliśmy na niewielką scenę, ustawioną na głównym placu tego stylowego obiektu. Miały tam miejsce ciekawe występy: śpiewy, tańce i muzykowanie. Nie, nie występowali tu znani artyści, lecz okoliczni mieszkańcy. Tym bardziej było to interesujące dla nas doświadczenie, zwłaszcza że reprezentowany poziom był naprawdę wysoki. A zatem, zapraszamy na koncert w jak najbardziej klasycznym stylu!






JAPONIA OCZAMI FANA :: TOM 1 :: EDYCJA SPECJALNA 2018

Twoje wsparcie pomaga tworzyć nowe materiały!


Postaw mi kawę na buycoffee.to