JOF04 :: 75 :: Purikura: drugie starcie

I powracamy do tematu Purikura. Na temat Purikura już pisaliśmy, więc tym razem przejdziemy od razu do rzeczy. Oto półgodzinny filmik z magawkami z naszej kolorowej foto zabawy. Zobaczycie cztery różne Purikura. Generalna zasada wszędzie jest ta sama: wybieramy sesję, robimy zdjęcia, przyozdabiamy je, drukujemy w formie naklejek - to tak w telegraficznym skrócie, bo zabawa jest fajniejsza, niż się pozornie zdaje. Chodzi w tym nie tyle o same zdjęcia, co o wspólną frajdę. Zresztą, zobaczcie sami!

JOF04 :: 74 :: Sushi 24 godziny na dobę

Najpierw przebiegniemy uliczkami targu Ameyayokocho w Ueno. Następnie przeskoczymy na drugą stronę ulicy na głównym skrzyżowania tej tokijskiej dzielnicy, aby ostatecznie zagłębić się w całodobowym barze sushi naszej ulubionej sieciówki. Chwilę potem zatopimy ząbki w pysznym łososiu oraz tuńczyku, aby o mało nie zadławić mnie ością - co zakrawa na skandal! Ale pomijając ten drobny incydent: było pysznie. I bardzo przystępnie cenowo. Witamy w tanim barze sushi w taniej tokijskiej dzielnicy. Tak, Moi Drodzy, Tokio wcale nie musi oznaczać drożyzny. I zawsze oznacza pyszne jedzenie. Przed nami degustacja różnych rodzajów tuńczyka. Zapraszamy na sushi nocną porą!




JOF04 :: 73 :: Gruby burger w Koenji

Od pierwszych chwil zetknięcia z tą tokijską dzielnicą, byliśmy nią zachwyceni. Jej spokojem, malowniczością, klimatem, bajkowym wręcz nastrojem jej uliczek. Jest kolorowa, tania i posiada mnóstwo ulic handlowych (otwartych, jak i zadaszonych), pełnych fantastycznych knajpek oraz sklepików. Koenji zwana jest przez niektórych dzielnicą artystów. Co znamienne, mimo swego niezaprzeczalnego uroku, jest jednym z mniej znanych miejsc wśród turystów. Zresztą, takich "nieodkrytych" obszarów w Tokio jest o wiele więcej: to przebogata i pełna niespodzianek metropolia. Zajrzeliśmy tu w pewien wiosenny, słoneczny poranek i zachwyceni otoczeniem, złapaliśmy za kamerę i aparat. Oto wynik. Miłego oglądania.












Inne materiały filmowe, zrealizowane w dzielnicy Koenji:
• JOF04 :: 20 :: Apteka: witaminki w galaretce
• JOF04 :: 21 :: Manga i anime są wszędzie
• JOF04 :: 46 :: Shōtengai: ulica handlowa

JOF04 :: 72 :: Ueno Flashback

Tokijską dzielnicę Ueno odwiedzaliśmy już niejednokrotnie w naszej filmowej serii. Tym razem więc będzie to krótka impresja, jaką zostawia po sobie to miejsce w głowie zakręconego gajdzina. Będziemy się głównie kręcić po znanym i lubianym targu Ameyayokocho (zwanym w skrócie Ameyoko). Zawitamy tam w godzinach porannych, gdy tokijski tłum jeszcze nie zdążył wtargnąć na wypełnione straganami uliczki. Odwiedzimy kilka sklepów, w tym sklep z herbatami; pokażemy wam też jak działa menu w jednym z tutejszych barów szybkiej obsługi oraz zjemy zielone ciacho. Mówiąc w skrócie: witajcie w świecie zwykłej, tokijskiej codzienności. Aha, pojawi się też policja.











JOF04 :: 71 :: Purikura: pierwsze starcie

W Polsce budki fotograficzne praktycznie nie występują. W Japonii natomiast, nie dość, że występują w ilościach przemysłowych, to do tego służą nie tylko do robienia zdjęć, ale również do zabawy. Doskonałym tego przykładem jest Purikura. Purikura (skrót od purintu kurabu - ang. print club) to automaty zdjęciowe, ale oferujące coś więcej niż tylko "pstrykanie fotek". Jest to też swego rodzaju fenomen socjologiczny, który w Japonii, podobnie jak karaoke i ufo catchery, ma swój udział w zacieśnianiu kontaktów towarzyskich i uczuciowych. Cała zabawa zaczyna się od wejścia do specjalnego pomieszczenia, wybraniu rodzaju zdjęć (zazwyczaj subtelnie przerabiających naszą twarz w określonym stylu) i wykonaniu zaplanowanej sesji zdjęciowej - zazwyczaj w parach. Poszczególne automaty są dedykowane przyjaciołom (głównie dziewczętom) lub parom, czasami grupom. Po wykonaniu zdjęć przechodzimy do (kolejnego) ekranu dotykowego już na zewnątrz automatu, aby ozdobić poszczególne zdjęcia gotowymi grafikami lub za pomocą odpowiednich opcji graficznych błyskawicznie takowe stworzyć. Nanoszenie grafik odbywa się na ekranie za pomocą specjalnego elektronicznego pióra. Różne maszyny oferują różne oryginalne opcje, a gotowe, przyozdobione zdjęcia, można przed zatwierdzeniem do druku wysłać na emaila (japońskiego). Zdjęcia drukowane są w postaci naklejek, których konfigurację dobiera użytkownik. Na jednej maszynie można wykonać bardzo dużą liczbę różnych fotek, a następnie przyozdobić je i złożyć w bardzo różny sposób, a zatem każda sesja jest niepowtarzalna. My w ramach testu skorzystaliśmy z maszyny przeznaczonej dla dziewcząt, dorabiającej naszym zdjęciom mocny makijaż oraz długie rzęsy i powiększone oczy. Wybaczcie zatem, że wyszedłem na tej sesji nieco... "shibuyowato". Na filmie możecie prześledzić, jak ogólnie przebiega cały proces. Miłego oglądania!



JOF04 :: 70 :: Spotkanie z Hitoshi Doi: otaku i gitarzysta

Polscy miłośnicy japońskiej popkultury po raz pierwszy zetknęli się z Hitoshi Doi w połowie lat 90. XX wieku, poprzez jego sławną stronę internetową - jedną z pierwszych tego typu na świecie. Niektórzy mogą go również pamiętać z wywiadu w magazynie "Kawaii". Oto zagorzały miłośnik anime, idolek oraz seiyuu, zamieszkały w Tokio, płynnie posługujący się językiem angielskim, a co za tym idzie, skutecznie dzielący się swoją pasją z internautami z całego świata. Jego minimalistyczna i niepozorna strona internetowa działa do dziś i jest kawałkiem historii fandomu anime w internecie. Hitoshi jest niesamowitym przykładem otaku anime, całkowicie pozbawionego wszelkich negatywnych skojarzeń, jakie przez ostatnie dziesięciolecia zdążyły przylgnąć do wizerunku otaku. Jest wykształcony, ma atrakcyjną pracę, fantastyczną rodzinę i jest pozbawiony jakichkolwiek kompleksów, związanych ze swoim hobby. O swojej pasji opowiada wprost i bez skrępowania, chętnie się nią dzieli i aktywnie działa jako fan. Z Hitoshim spotkaliśmy się wiele razy i zawsze chętnie spotykamy, gdy tylko jesteśmy w Tokio. Podczas jednego z takich spotkań odwiedziliśmy miejsce, w którym - jak twierdzi Hitoshi - narodziła się idea Maid Cafe. Zarejestrowaliśmy również krótki wywiad. Podczas jednego z kolejnych spotkań mieliśmy przyjemność gościć w domu Hitoshiego, gdzie między innymi byliśmy świadkami krótkiego popisu gry na gitarze basowej w wykonaniu jego syna, Tatsuyi. A zatem, jeśli jesteście fanami mangi i anime, warto znać tego człowieka. Oto kilka filmowych migawek z naszych licznych spotkań. Miłego oglądania!






JAPONIA OCZAMI FANA :: TOM 1 :: EDYCJA SPECJALNA 2018

Twoje wsparcie pomaga tworzyć nowe materiały!


Postaw mi kawę na buycoffee.to