JOF02 :: short 12 :: Dzielnica literatury

Ilekroć jestem w Tokio, zawsze chętnie tu wracam, nawet chętniej niż do dzielnic opanowanych przez kolorowy świat japońskiej popkultury. Jinbocho (lub też Jimbocho) ma zupełnie inny klimat. Ta dzielnica opanowana przez znane wydawnictwa, księgarnie i antykwariaty, pachnie książkami i kusi zdającymi się zawierać jakieś tajemnice korytarzami, wypełnionymi od podłogi po sufit niezliczonymi tomami książek.



W roku 1913 dzielnicę Jinbocho strawił wielki pożar. Niedługo potem profesor Shigeo Iwanami otworzył tu pierwszą księgarnię. To zapoczątkowało całą falę kolejno pojawiających się placówek, związanych z wydawnictwami drukowanymi. Dzisiaj Jimbocho to dzielnica opanowana przez słowo pisane, ale... nie tylko. Wystarczy ruszyć wzdłuż głównej ulicy w stronę znajdującego się niedaleko Tokyo Dome, aby po drodze odkryć całe masy second handów z wydawnictwami filmowymi w tym... z erotycznymi. Ta dzielnica to istna kopalnia niesamowitych wydawnictw. Również fani j-rocka powinni zapamiętać tę nazwę, gdyż niektóre z mieszczących się tu antykwariatów koncentrują swoją uwagę na wydawnictwach muzycznych, dzięki czemu można tu znaleźć niesamowite i trudno dostępne wydawnictwa, związane z japońską muzyką rockową. W tej dzielnicy również mają swoje siedziby znane wydawnictwa publikujące mangę.

Spodobało ci się Jinbocho? Może zainteresuje cię więc również poniższy film:
Tokyo mini-trip 12

JOF02 :: short 11 :: No to jedziemy!


Tokijska sieć komunikacji kolejowej to nie tylko środek transportu, ale i niezwykle fascynujący fenomen społeczno-kulturowy, wypełniony milionami pasażerów i ekscytującymi zjawiskami. Oto miejsce w którym zdolny obserwator jest w stanie wyczytać całą prawdę o japońskim społeczeństwie, fascynat technologii zachwycić się rozwiązaniami technicznymi, a pani domu zrobić udane zakupy.



Tak, to nie żart. Tokijska kolej podziemna (metro) i naziemna (JR) to niezwykłe zjawisko, które można postrzegać na wielu płaszczyznach. Oto najlepsza na świecie sieć transportu miejskiego, kilometry podziemnych pasaży, wypełnionych lokalami usługowymi i sklepami oraz mnóstwo zjawisk popkulturowych, obecnych w codziennym życiu wszystkich mieszkańców stolicy Japonii. Tutaj nie sposób się nudzić, można się odnaleźć, można zagubić. Czy można być fanem tak trywialnej rzeczy, jak transport miejski? W Tokio - zdecydowanie - tak!

JOF02 :: short 10 :: Mini Tokyo Tower


Tokijska dzielnica Shinjuku słynie z rozbudowanego i tajemniczego świata nocnych rozrywek, ale też i obfituje w fanowskie przybytki związane z japońską popkulturą, więc warto zajrzeć tutaj zarówno wieczorem, jak i za dnia. Oprócz ciekawych sklepów znajdziecie tu również m.in. automaty kapsułowe (gachapon) z wartymi uwagi gadżetami.



Oto kilka migawek z jednej z naszych licznych wizyt w tej dzielnicy, podczas której m.in. wpadliśmy w jednej z bocznych uliczek na cały ciąg automatów kapsułowych, wypełnionych najróżniejszymi fanowskimi dobrami. A że jesteśmy fanami Tokyo Tower, nie mogliśmy się powstrzymać przed zakupem/wylosowaniem tego sympatycznego gadżetu.

Jeśli nie wiecie, czym dla Tokio jest Tokyo Tower, koniecznie zajrzyjcie tutaj:
Wieża Telewizyjna w Tokio :: Tokyo Tower
Widok na Tokyo Tower nocą

JOF02 :: short 09 :: Boczne uliczki w Shibuya


Tokijska dzielnica Shibuya jest symbolem najnowszych światowych trendów w modzie i rozrywce, które tutaj rodzą się, dojrzewają i ulegają transformacjom. Najczęściej pokazywanym widokiem z tej dzielnicy jest sławne centrum z jeszcze sławniejszym skrzyżowaniem i domami handlowymi, pełnymi obłędnych ciuchów. Jednak prawdziwe skarby Shibuya kryją się wokół centrum w sieci małych uliczek. To właśnie tam znajdziemy tysiące małych sklepików, oferujących niesamowitą modę dla każdego, kto ceni sobie oryginalność, projekty pełne świeżego spojrzenia i japoński feeling.



To, co zobaczycie na niniejszym filmiku, to tylko kilka zaułków w wielkim labiryncie uliczek w Shibuya. Na pierwszy rzut oka miejsca te wyglądają bardzo zwyczajnie, ale nie dajcie się zwieść. To właśnie tu zmienicie swój image i sposób myślenia o modzie oraz pokochacie robić tego typu zakupy.

Warto również zobaczyć:
Spacer po ulicach Shibuya
Centrum Shibuya nocą

JOF02 :: short 08 :: Nietypowy targ staroci


Tokio to zadziwiająca mieszanka sprzeczności, które objawiają się bez przerwy na każdym niemal kroku. W tym mieście nie da się przewidzieć, co spotka nas za kolejnym zakrętem. Pewnego dnia postanowiliśmy wybrać się na jeden z odbywających się tu regularnie targów rzeczy, zwanych powszechnie "starociami". A co zastaliśmy?



Hol w wielkim wieżowcu, zastawiony stoiskami z garderobą i dodatkami. Kombinacja ta była dziwnym połączeniem starego, ulicznego targu z nowoczesnym obliczem tej wielkiej metropolii. Przy takich okazjach czasami odnoszę wrażenie, że japoński pęd do dynamicznego rozwijania się jest za szybki dla mieszkańców tego kraju, którzy jeszcze nie zdążyli przyjąć do wiadomości, że świat wokół nich podlega ciągłym, nie dającym się ujarzmić zmianom. Japonia taka właśnie jest - jedną nogą stoi w przeszłości, a drugą w przyszłości. Taka luźna myśl. Miłego oglądania.

A właśnie, jeśli interesują was japońskie targi staroci, zachęcam do obejrzenia innych filmików z naszej serii:
Tokyo mini-trip 10: Targ staroci w Harajuku
JOF02 :: 05 :: Usagi na pchlim targu

JOF02 :: short 07 :: Warszawa w Shibuya


Pewnego wiosennego popołudnia, gdy siedzieliśmy sobie na murku w jednym z naszych ulubionych miejsc w tokijskiej dzielnicy Shibuya, mieszczącym się tuż przy punkcie z ulubionymi przez tokijczyków crepami, nagle nasz wzrok przyciągnął znajomy napis. Warszawa w Shibuya? Tak, w Tokio takie rzeczy zdarzają się na okrągło. Bowiem w naturze tego miasta leży ciągłe zaskakiwanie.



Tokio to miejsce przeładowane impulsami wizualnymi i dźwiękowymi. Aby być tu zauważonym, trzeba starać się być jak najbardziej oryginalnym. Tutejsi biznesmeni wiedzą, że w Tokio nie wystarczy po prostu mieć dobry produkt czy usługę, ale trzeba zaistnieć w taki sposób, aby zapaść w pamięci bombardowanym na okrągło informacjami mieszkańcom Tokio. Czy nazwa tego oto sklepu o swojsko brzmiącej dla nas nazwie "Warszawa" zdała egzamin? Cóż, trudno powiedzieć. Faktem jest, że kilka miesięcy później widzianego na tym filmie banneru reklamowego już nie było, lecz strona internetowa firmy nadal istnieje, czyli pomysł jednak się sprawdził.

Przy okazji, zwróćcie uwagę na stojącego na rogu, tuż przy stercie gruzu, pracownika firmy budowlanej. Może trudno nam w to uwierzyć, ale on tam stoi tylko po to, aby dać do zrozumienia, że wykonawca prac traktuje swój obowiązek poważnie i dba o bezpieczeństwo przechodniów. Taka właśnie jest Japonia.

JAPONIA OCZAMI FANA :: TOM 1 :: EDYCJA SPECJALNA 2018

Twoje wsparcie pomaga tworzyć nowe materiały!


Postaw mi kawę na buycoffee.to