Japonia bez komentarza 02


Zapraszam na drugą serię mini-wycieczek po Japonii, a właściwie - po Tokyo. Oto porcja filmików zrealizowanych w fascynującej stolicy Japonii, w której w niesamowity sposób przeplata się historia i nowoczesność - oto prawdziwe piękno sprzeczności. Co prawda same filmiki zostały pozostawione (prawie) bez komentarza, to jednak każdy z nich postarałem się poniżej uzupełnić kilkoma dodatkowymi słowami wyjaśnienia, które - mam nadzieję - uprzyjemnią ich oglądanie. Zapraszam.



:: Tokyo shopping ::
Pewnego wieczoru, gdy wybraliśmy się do jednego z tokijskich centrów handlowych na zakupy, trafiliśmy na ciekawe przedsięwzięcie. Mianowicie, duża część domu handlowego została wystylizowana na ulice powojennej (lata 50-te?) Japonii. Ciekawa sprawa.

W drugiej części naszego japońskiego spaceru zobaczycie kilka scen z życia tokijskich kolei transportu miejskiego w tym jedną z fascynujących (dla nas) sytuacji, ukazujących jak luźno/otwarcie Japończycy podchodzą do różnorodnego przebierania się na różne okazje, nawet gdy w grę wchodzi ubranie mężczyzny w damskie ciuszki. To naprawdę nic nadzwyczajnego - ot, normalny dzień w Tokyo.



:: Tokyo trains ::
I kolejna porcja scenek z tokijskich kolei miejskich. Może Wam się wydać to dziwne, ale naprawdę poruszanie się po Tokyo tamtejszymi licznymi liniami kolejowymi, to fascynujące przeżycie dla każdego miłośnika Japonii. Przy takiej koncentracji ludzi, obrazów i różnorakich zjawisk socjologicznych, zawsze znajdzie się coś, co zwróci naszą uwagę i zmusi do zastanowienia się. Fascynujące.



:: Ikebukuro ::
Tutaj z kolei ujrzycie kilka ujęć z tokijskiej dzielnicy handlu i rozrywki - Ikebukuro. Ujęcia zostały nakręcone późnym popołudniem, gdy dzień powoli już gasł i ustępował miejsca wieczornemu krajobrazowi pełnemu kolorowych neonów, których - jak przystało na dzielnicę o tym profilu - w Ikebukuro nie brakuje.



:: Tokyo Dome & X-Japan ::
W tym filmiku po raz trzeci już wracamy pod sławne Tokyo Dome. Oto zdjęcia wykonane o poranku w dniu ostatniego z serii trzech koncertów (na których byliśmy! patrz: seria druga JOF!) kultowej grupy X-Japan, jakie odbyły się po długim milczeniu zespołu w roku 2008. W drugiej części filmiku zobaczycie również kilka ujęć z życia zawsze fascynujących, tokijskich kolei miejskich.



:: Shinjuku by Night ::
Shinjuku nocą - właściwie w tych dwóch słowach zawiera się cały opis tego filmu. Shinjuku to najbardziej oblegana w Tokyo (a może i nawet w całej Japonii) dzielnica wieczorno-nocnych rozrywek. Ta dzielnica naprawdę tętni życiem i dostarcza niesamowitego wachlarzu możliwości dla każdego spragnionego wrażeń i rozrywek mieszkańca Tokyo. Zapraszamy na spacer po ulicach Shinjuku po zapadnięciu zmroku.



:: Ikebukuro by Night ::
I jeszcze jeden spacer po Ikebukuro. Tym razem zobaczymy, jak ta dzielnica prezentuje się nocą, następnie zajrzymy do jednego z licznych tamtejszych domów handlowych (mniam), a później przejdziemy się ulicami tej dzielnicy za dnia. Gotowi? No to w drogę.



:: Ueno ::
A tutaj spacer po najbardziej "swojskiej" dzielnicy w Tokyo - Ueno. Wczesna wiosna, czas hanami - Japończycy robią sobie zdjęcia przy drzewach sakury, idą na zakupy - zwykły tokijski dzień. Po drodze trafiliśmy też przypadkiem na mały targ staroci.



:: Ueno Park ::
I jeszcze raz Ueno, tym razem jednak zapraszamy na pachnący sakurą spacer po tamtejszym parku i najbliższych okolicach. To naprawdę bardzo sympatyczne miejsce, zwłaszcza wczesną wiosną - w okresie hanami.

:: :: ::

To była druga i zarazem ostatnia porcja filmików "bez komentarza", nakręconych na ulicach Tokyo. Mam nadzieję, że choć przez chwilę i choćby w niewielkim stopniu, udało mi się spowodować, że poczuliście prawdziwy klimat Japonii, bo taki właśnie cel przyświeca tej mini-serii. Do zobaczenia w kolejnych filmikach.

Japonia ma swój własny rytm

Cała Japonia ma swój własny, specyficzny rytm życia. Tokyo również. I dotyczy to każdej dziedziny życia, również rozrywki, która w Tokyo smakuje wyjątkowo. Znowu wracamy do sławetnej serii trzech koncertów kultowego zespołu rockowego X-Japan w sławnej hali Tokyo Dome w roku 2008, bo jest to jedno z tych wydarzeń, które bardzo wyraziście pokazuje naturę Japończyków, czy też - Tokijczyków. W chwilach takich jak te, Japończycy odreagowują swoją stłamszoną codzienność i nabierają barw, starając się ukazać swoje prawdziwe wnętrze, na co dzień tak skwapliwie ukrywane pod nawałem wszechobecnych, sztywnych, japońskich zasad współżycia społecznego. Kto wie, może właśnie dlatego potrafią organizować tak wspaniałe imprezy i nie mam tu na myśli tylko koncertów. A może po prostu mają dobrą zabawę we krwi? No właśnie, zabawa w japońskim rytmie - to jest to.







Ten film powstał z kilku powodów. Po pierwsze, jest to impresja, którą chciałbym po raz wtóry (pewnie znowu bezskutecznie), oddać klimat, jaki panuje w Tokyo. Jeśli choć trochę Was to poruszy, to znaczy, że choć trochę mi się udało. Dobre i to. Po drugie, to kolejna zapowiedź większego sprawozdania z wyżej wspomnianego koncertu, które pojawi się w drugiej serii naszego filmowego cyklu. Po trzecie natomiast i po czwarte... a nie, technikalia zostawmy sobie na inny raz. Wracając do koncertu - ten film został nakręcony trzeciego (ostatniego) dnia przed koncertem X-Japan, dosłownie z samego rana, pod sławną halą Tokyo Dome. Koncert miał się odbyć późnym popołudniem i trwać do późnej nocy - tych emocji nie da się opisać. Tłum z każdą godziną rósł w postępie geometrycznym. Tokyo Dome mieści 50 tysięcy publiczności. Ktoś, kto nie widział synchronicznie poruszającego się, błyszczącego japońskiego tłumu, którego donośny i czysty śpiew unosi się w powietrzu niczym gigantyczne tsunami, to nie widział nic. Takich chwil po prostu się nie zapomina - czysty narkotyk. To, co tu na razie widzicie, to zdjęcia z zewnętrznych obszarów tej gigantycznej hali, gdyż na koncert nie można wnosić żadnych nieautoryzowanych urządzeń, rejestrujących obraz lub/i dźwięk. Hmm, a zatem - cierpliwości. ;)

JOF01 :: 09 :: Hanami


Hanami - jedno z najbardziej japońskich w swej istocie - zjawisk. Podziwianie ulotnego piękna malutkich kwiatów, rodzących się nagle i znikających ciemną nocą. Niczym ludzkie życie, tak samo nagle pojawiające się w tym ziemskim wymiarze, jak i niknące w jednym, krótkim mgnieniu oka.

Dlaczego Japończycy tak lubią kwiaty wiśni? Pewna anegdotka mówi, iż lubią je tak bardzo, ponieważ rosną u góry i... nie przeszkadzają w piciu sake. ;) Cóż, jest w tym trochę prawdy. Wszak życia nie można brać zbyt poważnie. To niezdrowe.

Oto nasza pierwsza wizyta w Japonii w okresie hanami - kwitnienia kwiatów wiśni. To jedno z najważniejszych japońskich świąt. To jedno z najważniejszych wydarzeń w Japonii, określających tę kulturę. (patrz również: pełna wersja filmu na końcu tego artykułu)



Park w tokijskiej dzielnicy Shinjuku, jest naprawdę niesamowity i... wielki. Wstęp kosztuje niewiele (ledwie 200 jenów - ok. 5-8 pln), a wrażenia...? Cóż... kamera jest tylko kamerą - bardzo niedoskonałym urządzeniem - przekazuje tylko kolorowe obrazki. Natomiast hanami podziwiane w rzeczywistości, smakuje jak... sushi za milion dolarów.



Tokijska dzielnica Ueno jest wspaniała. Głównie dzięki swojemu... "swojskiemu" klimatowi. Trudno to opisać - jak wszystko co niesamowite - trzeba to poznać samemu, aby naprawdę zrozumieć. A przynajmniej - mieć taką szansę. Podobnie jest z parkiem, który się tu mieści. Jest taki... naturalny. Niesamowity przez swoją "zwykłość". Nie ma w nim wielkomiejskiego przepychu i tokijskiego blichtru - po prostu - jest. I miło się tu spędza czas. Niczym w domu.



Hanami w parku w Shinjuku. To, co widać na tym filmie, to jeszcze nie szczyt tego święta. To zaledwie rozgrzewka. Parę dni później tłum widoczny na tym filmie był 10-razy większy. Nie przesadzam. Tokyo to potężna metropolia. I jakże cudowna.

Jeszcze tu wrócimy.

A oto pełna wersja powyższego filmu, reedycja z roku 2014:

Japonia bez komentarza 01

Przeglądając ostatnio swoje liczne materiały dotyczące Japonii, doszedłem do wniosku, że mam sporo materiałów filmowych, które warto udostępnić w surowej formie, bez zbędnego komentarza. Dlaczego w takiej formie? Dlatego, że często, aby coś naprawdę poznać, warto po prostu się temu przyjrzeć (w miarę możliwości) samemu, bez niepotrzebnych dodatków i opinii innych, które to zawsze zniekształcają - w taki czy inny sposób - prawdziwą naturę rzeczy. Oto kilka krótkich filmików, nakręconych w różnych sytuacjach w różnych częściach Tokyo. Co prawda same filmiki nie posiadają komentarza, jednak nie mogłem się powstrzymać, aby do każdego z nich nie dopisać tu paru zdań wyjaśnienia. Oto one.



:: Z Narita do Tokyo ::
Po przylocie do Tokyo, lądujemy na wspaniałym lotnisku Narita (pokażę je Wam dokładniej w drugiej serii JOF), które jednak znajduje się na terenach podmiejskich. Aby dostać się stamtąd do centrum Tokyo, skorzystać możemy z pociągu lub autobusu. To najbardziej ekonomiczne i najpopularniejsze środki transportu. No, chyba że kogoś stać, to może też sobie wynająć helikopter. Ja korzystałem z dwóch pierwszych opcji, oto kilka ujęć z okna pociągu, nakręconych podczas podróży z lotniska Narita do Tokyo.



:: Ulice Minami-senju ::
Minami-senju to bardzo sympatyczna dzielnica (znajdująca się dwa przystanki metra od sławnej dzielnicy Ueno - wybaczcie pomyłkę w opisie filmu - Minami-senju jest bardzo blisko Ueno, ale to już nie Ueno). O Minami-senju wspominałem wielokrotnie, warto tu dodać, że jest to dzielnica - uwaga! - tanich, budżetowych hoteli w Tokio! Dobrze się jej przyjrzyjcie i zapamiętajcie tę nazwę. ;)



:: Hanami w parku Ueno ::
Hanami, czyli (uogólniając) "podziwianie kwiatów wiśni", to bardzo ważne święto w Japonii. Oto ujęcia z tego właśnie okresu z tokijskiego parku w dzielnicy Ueno.



:: Hanami w parku Shinjuku ::
W Tokyo znajduje się wiele parków. Jednym z najbardziej lubianych jest park znajdujący się w dzielnicy Shinjuku. Oto kilka ujęć z Hanami, odbywającego się właśnie w tym parku.



:: Yurikamome Line ::
Podróż linią kolejową Yurikamome, to jedna z największych frajd, jakie mogą nas spotkać w Tokyo. Ta w pełni zautomatyzowana kolejka, poruszająca się po szynie na wysokości kilku pięter, dostarcza naprawdę fantastycznych wrażeń. Jej główna trasa wiedzie przez futurystyczną dzielnicę Odaiba. Po drodze mijamy wielkie (i sławne) budynki, statki i zatokę tokijską. To, co tu widzicie na tym filmiku, to nawet nie przedsmak tego, czego doświadcza się na miejscu. Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej podróży tą linią, gdy nie wiedząc, czego się spodziewać, wsiadłem do wagonu i po kilku minutach mym zachwyconym oczom ukazał się przepiękny zachód słońca nad zatoką tokijską. To było niesamowite doświadczenie - i zaledwie początek kolejnych. Oczywiście z tego wrażenia zapomniałem użyć kamery. Potem już jednak o tym pamiętałem - oto pierwsze wyniki. Kolejnych filmów (w jakości HD) nakręconych na tej trasie, spodziewajcie się w drugiej serii JOF.



:: Ulice Shinjuku ::
Krótka przebieżka po paru skrzyżowaniach tokijskiej dzielnicy Shinjuku. Wrócimy tu jeszcze nie raz, bo naprawdę warto. W tej dzielnicy dzieje się naprawdę bardzo wiele ciekawych rzeczy. Shinjuku jest m.in. największym ośrodkiem nocnych rozrywek w Tokio.



:: Yamanote Line ::
Najsławniejsza linia tokijskiej kolei - Yamanote Line. Ta "jasnozielona" linia porusza się w kółko po Tokyo, przejeżdżając przez większość najważniejszych dzielnic. To bardzo wygodny środek transportu, zwłaszcza dla kogoś, kto niespecjalnie jeszcze rozumie zasady funkcjonowania tokijskiego transportu miejskiego. Wystarczy po prostu wsiąść do Yamanote i zerknąć na wyświetlacz znajdujący się w każdym wagonie - od razu widać gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, a że poruszamy się po okręgu, to nawet nie ma znaczenia, w którą stronę jedziemy. Pomijając ewentualnie stracony czas, gdy nadkładany drogi, jadąc w przeciwną stronę - ale to i tak lepsze, niż się całkowicie zgubić. Yamanote - jasnozielona linia - zapamiętajcie to - naprawdę przydaje się w Tokyo.

JOF01 :: 08 :: Asakusa

Tym razem wybierzemy się do najbardziej tradycyjnej części Tokyo, czyli do dzielnicy Asakusa, która słynie między innymi ze sławnej na cały kraj świątyni Bogini Kannon. Nie jest to rzecz jasna jedyna atrakcja tej dzielnicy, choć sporą część prezentowanego tu filmu faktycznie zrealizowaliśmy na jej terenie. Jak zwykle, potraktujcie to jako wstęp, bo nie sposób przedstawić wyczerpująco wszystkich wartych uwagi atrakcji choćby tylko jednej tokijskiej dzielnicy w jednym filmie. Zapraszamy do wspólnej podróży do nowoczesnej Japonii przesiąkniętej historią.









Przy okazji tego filmu, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jeden "szczegół", mianowicie - na ścieżkę dźwiękową. Jak zapewne zauważycie, tym razem jest ona nieco inna niż zazwyczaj. W czym tkwi różnica? W słowie "enka". Choć nie do końca.

Większość, zwłaszcza młodych ludzi, interesujących się muzyką japońską, koncentruje swoją uwagę głównie na dwóch obszarach: j-pop(ie) i j-rock(u). I słusznie, bo tam faktycznie japoński przemysł muzyczny ma najwięcej do zaoferowania (choć nie tylko tam). Warto się jednak rozejrzeć nieco szerzej, gdyż japońska muzyka kryje w sobie jeszcze jedną, sporą niespodziankę, z którą - jeśli słuchacie japońskiej muzyki popularnej - zetknęliście się już nie raz, być może nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

Oglądając prezentowany tu film, zwróćcie uwagę właśnie na muzykę, która leci w tle (a którą staraliśmy się, w miarę możliwości, dostosować mniej więcej treściowo do klimatu filmu). To nie jest współczesny j-pop, choć wiele ma z nim wspólnego. Utwory te, to (w większości) następca muzyki enka, nowa fala japońskiej muzyki popularnej zwanej kayōkyoku lub też "standardowym japońskim popem" i "popem ery Showa".

Jeśli chodzi o enka, ten gatunek sięga swoimi korzeniami XIX wieku. Jest to odmiana japońskiej muzyki ludowej, na której często bazowali pierwsi twórcy, nagrywający pierwsze utwory muzyczne w tym stylu. To właśnie w tych utworach (nie zawsze) występuje charakterystyczna modulacja głosu podczas śpiewania, zwana kobushi. Narodziny "standardowej" japońskiej muzyki popularnej - kayōkyoku, następcy enka, datowane jest na koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, wtedy to właśnie (również) twórcy enka, inspirując się współczesną muzyką, stworzyli jej nową wersję - popularną muzykę opartą na zachodnim instrumentarium, z elementami tradycyjnej muzyki japońskiej. Japończycy starają się raczej oddzielać muzykę enka od kayōkyoku i uważają je za dwa różne gatunki, trudno jednak nie doszukiwać się tu pewnej analogii.

Enka to barwne muzycznie i treściowo, nastrojowe, pełne emocji utwory, w których treść jest równie ważna, jak i muzyka. Są to przeważnie nastrojowe opowieści/piosenki śpiewane przez kobiety, a ich treść najczęściej opowiada o niespełnionych uczuciach, rozstaniach, samotności i innych życiowych zawiłościach. Często w utworach tych używano tradycyjnych, japońskich dźwięków/instrumentów, aby podkreślić ich etniczne korzenie. W latach 1960-80, gdy enka zaczynała ustępować pola nowym trendom, w japońskim społeczeństwie, zwłaszcza wśród młodzieży, rodziło się zainteresowanie muzyką zachodnią. Młodzi twórcy zaczęli sięgać po zachodnie wzorce, aby ostatecznie stworzyć to, co dzisiaj nazywamy j-pop(em) i j-rock(iem) i tak mniej więcej na przełomie lat 80 i 90 XX wieku, enka na popularnej scenie muzycznej ustąpiła miejsca utworom typu kayōkyoku, które następnie stały się podwaliną dla dzisiejszego j-popu. Kayōkyoku kontynuowało w nowej formie tradycje muzyki enka, choć w innym brzmieniu, to nadal posiadało "japoński feeling"; j-pop natomiast, następca kayōkyoku, całkowicie odmienił oblicze japońskiej muzyki popularnej, czyniąc ją bardziej "zachodnią", niż japońską.

Jednak enka nadal jest inspiracją dla współczesnych twórców, którzy nie tylko się nią inspirują, ale wręcz ponownie nagrywają stare dobre przeboje w nowych wersjach. Żeby daleko nie szukać, podam chociażby: "X-Japan", czy "Acid Black Cherry" - ten ostatni ma ich w swoim repertuarze naprawdę sporo. Utwory kayōkyoku pojawiają się również w anime i nierzadko uważane są za czysty j-pop, gdy tymczasem są to często utwory stworzone w stuprocentowym duchu muzyki enka, a nawet zapożyczone oryginalne utwory z tego gatunku (patrz np.: ending "Kiki`s Delivery Service" - "Magiczna Poczta Kiki").

Celem tego wywodu nie było przedstawienie przemian japońskiej muzyki popularnej, gdyż to temat nadający się na książkę, lecz chodzi o zwrócenie Waszej uwagi na to niezwykłe i piękne zjawisko, które powoli gaśnie. Nie pozwólcie na to - enka oraz kayōkyoku  to wspaniały świat cudownej, ponadczasowej muzyki, która mogłaby mieć jeszcze wiele do zaoferowania, gdyby tylko dostała drugą szansę. Zachęcam do poszukiwań.

JOF01 :: Tokyo mini-trip Special: Shibuya Walk

Shibuya to niesamowita, tokijska dzielnica, pełna rozrywek przeznaczonych dla starszej młodzieży. To właśnie tu znajdziemy mnóstwo sklepów z najnowszą modą, wielkie ekrany na skrzyżowaniach, pełne muzyczno-reklamowych klipów, najróżniejsze i najmodniejsze rozrywki oraz sławną aleję pełną "love hotels". Mówiąc w skrócie - wspaniałe miejsce na piątkowy lub sobotni wieczór dla młodych ludzi, chcących dobrze się zabawić. Oczywiście, to nie wszystko, gdyż dzielnica ta kryje o wiele więcej niespodzianek, o których długo by mówić. W kolejnych filmach poświęconych dzielnicy Shibuya, będziemy się starali wszystkie te atrakcje Wam przedstawić.


Niniejszy film, który tu prezentujemy, nie ma na celu prezentacji wszystkich atrakcji dzielnicy Shibuya. Zresztą, byłoby to niemożliwe w tak krótkim czasie, chyba że w bardzo pobieżnym i telegraficznym skrócie, a nie o to przecież chodzi. Jak sam tytuł sugeruje, jest to po prostu spacer po ulicach Shibuya - i nic więcej. To tak na "dobry początek". Pewnego razu złapaliśmy za kamerę i - przy okazji dyskutując o różnorakich urokach Japonii - podążając najczęściej uczęszczanymi ulicami w centrum Shibuya, wybraliśmy się na (bardzo długi) spacer po tej oszałamiającej dzielnicy. Nasza wyprawa jak zwykle zaowocowała w wiele niezapomnianych wrażeń. Niektóre z nich (bardzo nieliczne) udało nam się złapać w obiektyw. Inne - czekają na swoją kolej. Naszym celem było przekazanie Wam klimatu panującego w tej dzielnicy. Mam nadzieję, że dzięki temu filmikowi, choćby w niewielkim stopniu, poczujecie atmosferę tego niezwykłego miejsca.

Wracając jeszcze do różnych atrakcji, w które obfituje Shibuya. Jedną z najstarszych, dostępnych tu niespodzianek, jest sławny pomnik Hachiko, o którym również będzie mowa w tym filmie. Na końcu naszej filmowej wyprawy, znajdziecie mały "tekstowo-muzyczny bonus", przedstawiający historię tego, wyjątkowego dla wszystkich Japończyków, zwierzaka. A dlaczego tak wyjątkowego? Przekonajcie się sami. Miłego oglądania!

Rozszerzona reedycja filmu z roku 2012:



Wersja pierwotna filmu:


JAPONIA OCZAMI FANA :: TOM 1 :: EDYCJA SPECJALNA 2018

Twoje wsparcie pomaga tworzyć nowe materiały!


Postaw mi kawę na buycoffee.to