
Ten film powstał z kilku powodów. Po pierwsze, jest to impresja, którą chciałbym po raz wtóry (pewnie znowu bezskutecznie), oddać klimat, jaki panuje w Tokyo. Jeśli choć trochę Was to poruszy, to znaczy, że choć trochę mi się udało. Dobre i to. Po drugie, to kolejna zapowiedź większego sprawozdania z wyżej wspomnianego koncertu, które pojawi się w drugiej serii naszego filmowego cyklu. Po trzecie natomiast i po czwarte... a nie, technikalia zostawmy sobie na inny raz. Wracając do koncertu - ten film został nakręcony trzeciego (ostatniego) dnia przed koncertem X-Japan, dosłownie z samego rana, pod sławną halą Tokyo Dome. Koncert miał się odbyć późnym popołudniem i trwać do późnej nocy - tych emocji nie da się opisać. Tłum z każdą godziną rósł w postępie geometrycznym. Tokyo Dome mieści 50 tysięcy publiczności. Ktoś, kto nie widział synchronicznie poruszającego się, błyszczącego japońskiego tłumu, którego donośny i czysty śpiew unosi się w powietrzu niczym gigantyczne tsunami, to nie widział nic. Takich chwil po prostu się nie zapomina - czysty narkotyk. To, co tu na razie widzicie, to zdjęcia z zewnętrznych obszarów tej gigantycznej hali, gdyż na koncert nie można wnosić żadnych nieautoryzowanych urządzeń, rejestrujących obraz lub/i dźwięk. Hmm, a zatem - cierpliwości. ;)
