JOF03 :: Tokijski szwendacz 03: Akihabara

18:17:00 MrJedi 0 Comments


Wracamy do Akihabary, tym razem raz jeszcze (już po raz drugi) w formie "tokijskiego szwendacza", czyli minimum edycji, maksimum realizmu. Szwendając się po ulicach Tokio, staramy się pokazać wam stolicę Japonii taką, jaka jest naprawdę, bez zbędnego upiększania. Oczywiście, trudno w tak różnorodnym miejscu, całkowicie powstrzymać się od koncentrowania swojej uwagi na pojawiających się wciąż przed naszymi oczami, intrygujących obrazach i sytuacjach, jednak naszym głównym celem w "szwendaczu" jest po prostu spacer i obserwacja. A tym razem naprawdę będzie co obserwować, bo główna ulica Akihabary, to skupisko obłędnie kolorowych sklepów, pełnych elektroniki i popkultury. Jeśli chcecie dowiedzieć się o tej dzielnicy więcej, zachęcam do obejrzenia innych naszych filmów, zrealizowanych właśnie w tym miejscu (patrz: spis na końcu tego artykułu) i/lub sięgnięcie po pierwszy tom mojej książki, w której między innymi poświęciłem cały rozdział właśnie Akihabarze. A zatem, nie będę się rozpisywał, po prostu zapraszam na film. Poszwendajmy się wspólnie. No, to w drogę!




Inne filmy z naszej serii w których odwiedziliśmy Akihabarę:
JOF01 :: 05 :: Mangowe zakupy
JOF01 :: 07 :: Akihabara
JOF02 :: 07 :: Fan w Tokyo!
JOF02 :: short 04-05 :: Nocna Akiba
JOF02 :: 18 :: Tokijski szwendacz 02

0 komentarze:

JOF03 :: 13 :: Muzeum Narodowe

12:26:00 MrJedi 0 Comments


Dobrze przemyślane i zorganizowane muzeum, może dostarczać doskonałej i różnorodnej rozrywki, nawet jeśli nie odchodzi od swej klasycznej formy. Przekonałem się o tym, odwiedzając Muzeum Narodowe w Tokio. Kto by pomyślał, że miejsce to dostarczy nam nie mniej frajdy, niż tokijskie ulice. Dzieje się tam bowiem bardzo wiele, a do tego niesamowite eksponaty i urzekający klimat, panujący w niezwykłym budynku, w którym mieści się muzeum, spowodował że daliśmy się pochłonąć na pół dnia. A dlatego tylko na pół, bo tylko tyle mieliśmy zarezerwowanego czasu; jednak bez problemu w tym gmachu można spędzić cały dzień, doskonale wypoczywając w towarzystwie niezwykłych przedmiotów i nastrojowych zakamarków.

Jeśli jesteście zainteresowani tego typu miejscami, będąc w Tokio koniecznie musicie odwiedzić ten niezwykły przybytek. Muzeum Narodowe mieści się w dzielnicy Ueno na terenie tamtejszego, sporego i znanego, parku. Nieco wcześniej polecam zajrzeć w kilka ciekawych miejsc w internecie, związanych właśnie z tym tokijskim ośrodkiem sztuki: na stronę internetową Muzeum Narodowego w Tokio oraz na Google Art Project, gdzie możecie obejrzeć w wysokiej rozdzielczości niektóre z eksponatów tego (i wielu innych) muzeum. Możecie też zerknąć na stronę YouTube Muzeum Narodowego, gdzie znajdziecie różnego rodzaju filmy informacyjno-reklamowe, ot na przykład takie, jak ten:



Tak, wiem, na dźwięk słowa "muzeum", wielu z was ziewa ze znudzenia, ale uwierzcie mi (lub nie, wasz wybór), tego typu miejsca mogą fascynować i dostarczać mnóstwa dobrej i przy okazji pożytecznej (nie krzywić mi się tu!) rozrywki. Te słowa kieruję oczywiście do tych z was, którzy na widok tytułu tego wpisu, kręcili z powątpiewaniem nosami. Radzę te ostatnie zachować, zanim od kręcenia się wam odkręcą, bo będą waszymi jedynymi zderzakami, chroniącymi wasze twarzyczki przed szklanymi gablotami w muzeum, gdy zapatrzeni w niecodzienne artefakty, nieraz stukniecie swoim interfejsem w taflę szkła. Tak przynajmniej sugeruje jedna z japońskich reklam tego miejsca. Tak czy owak, zapraszam na filmik. Znajdziecie w nim parę ciekawostek. Miłego oglądania.






A, i jeszcze jedno. Za budynkiem muzeum znajduje się park z pawilonami herbacianymi. No i parę innych atrakcji na terenie obok głównego budynku. Tu naprawdę wiele się dzieje, warto poznać to miejsce. Miłego zwiedzania.

0 komentarze:

JOF03 :: 12 :: Ufo Catcher

15:57:00 MrJedi 1 Comments


Te rozrywkowe maszynki nazywane są różnie, zależnie od miejsca na świecie, ale w Japonii znane są głównie jako Ufo Catchery, czyli "ufołapki" (czy też: "ufołapacze), co w prosty sposób kojarzy się z obcymi, porywającymi biednych Ziemian w celu dokonywania na nich różnorakich doświadczeń. Ja, jako gajdzin, używający w Japonii "ufołapek", poniekąd wpisuję się w ten stereotyp obcego porywacza, z tą jednak różnicą, że nie mam w zwyczaju pastwić się nad schwytanymi, pluszowymi ofiarami komercyjnych zapędów ludzkiej rasy. A przynajmniej, jak dotąd, nie miałem. Przyznaję się jedynie do tego, że jako dziecko, rozkręciłem zegarek i budzik. Co do śrubeczki. Ale to się nie liczy.

Na pierwszy rzut oka Ufo Catchery wydają się mało interesującymi maszynami, ale wystarczy, że mamy pod ręką jakąś piszczącą przedstawicielkę płci pięknej, która rumieni się na widok zabójczo kolorowego pluszaka, aby w przedstawicielu rasy łowców, natychmiast uaktywnił się tryb łowiecki. No i wtedy to już z górki: setki jenów przelatują nam przez palce, niczym rozbite jajko. Nadążacie?

Jak to działa? Bardzo prosto: wrzucacie 100 jenów i macie jedną próbę. Wrzucacie 500 jenów i macie sześć prób. Za pomocą przycisku najpierw przesuwacie łapkę w jedną stronę, zwalniacie przycisk i w tym momencie aktywuje się następny przycisk (do poprzedniego nie ma już powrotu), który pozwoli wam przesunąć łapkę równolegle. Gdy go zwolnicie, łapka zjedzie na dół i wykona próbę złapania przedmiotu, co zazwyczaj kończy się totalną porażką, dlatego maniacy ufołapania szybko opracowali różne metody pozyskiwania gadżetów z Ufo Catcherów; można je zatem: wepchnąć, przepchnąć, zepchnąć, zahaczyć, przesunąć, a nawet nadziać. Dla fanów Ufo Catcherów dostępne są w Japonii podręczniki, opisujące szczegółowo wszelkie metody wydobywania gadżetów z tych idiotycznych maszynek. Wszelkie legalne metody, rzecz jasna. Nie ma się jednak co łudzić, żaden podręcznik nie zastąpi doświadczenia. A żeby je zdobyć, trzeba wydać tysiące jenów.

Widoczne na filmie salony z Ufo Catcherami znajdują się w Ikebukuro oraz w Ueno na targu Ameyayokocho. No, to się trzymajcie. Miłego oglądania.

1 komentarze:

JOF03 :: Tokijski szwendacz 02: Ueno

12:33:00 MrJedi 0 Comments


Ueno to jedno z tych miejsc w Tokio, w którym natychmiast zapominamy, że znajdujemy się w największej (pomijając nawał ludzi) metropolii świata. Ta niezwykle zwykła, a zarazem pełna niespodzianek i bagażu historii dzielnica, to miejsce, które oczarowuje swoją swojskością i zwyczajnością. Dodatkowym atutem jest tu również fakt, iż w Ueno można odnaleźć klimat nieco starszego, XX-wiecznego Tokio. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to nie lada kąsek.


Nie dajcie się jednak zwieść. Owszem, Ueno jest uważane za obszar Tokio o "niższym statusie", ale dzieje się tu bardzo wiele. A do tego, a może dzięki temu, Ueno jest jednym z najtańszych obszarów miasta. Znajdziecie tu mnóstwo tanich knajpek, hoteli, mieszkań do wynajęcia, sklepów, a do tego prawdziwą perełkę: targ Ameyayokocho, którego sporo będzie w tym filmie i który już nie raz pojawiał się w naszej serii.



Ueno to nie tylko rozrywki, tanie zakupy i noclegi, ale również niemała liczba muzeów, bardzo znany park oraz równie sławna stacja kolejowa z mnóstwem sklepów. Wystarczy z niej wyjść głównym wyjściem, aby zaraz po drugiej stronie ulicy zanurzyć się w labiryncie wcześniej wspomnianego targu, który też ma swoją własną, ciekawą historię. W naszym "szwendającym się filmowym spacerze" po Ueno, trzymaliśmy się głównie centrum oraz targu, gdyż jest to najbardziej kolorowa część miasta, jednak należy dla porządku dodać, że pozostałe części tej dzielnicy nie są już tak obłędnie barwne, jak na standardy Tokio, rzecz jasna. I tam właśnie "zwykłość" tej dzielnicy jest bardziej dostrzegalna.

Ueno to jedna z fajniejszych tokijskich dzielnic, odpowiednich do "szwendania się", bo tutaj na każdym niemal kroku kryje się tak wiele niespodzianek, iż mimo pozornej zwykłości, nie sposób się tą dzielnicą znudzić. Fani znajdą tu również sklepy z artykułami mangowymi, fani gier, wielkie salony z automatami, przy wejściu na targ, znajduje się również kilkupiętrowy dom handlowy Yodobashi Camera, gdzie wszyscy fani elektroniki będą mogli zrobić ciekawe zakupy. Ech, długo by tak jeszcze można mówić o Ueno. Samej historii tej dzielnicy wystarczyłoby na całą książkę.

W naszym filmie staraliśmy się umieścić, zgonie z ideą "szwendacza", jak najwięcej ujęć takich najzwyklejszych, "chodzonych", nieedytowanych, abyście mogli jak najlepiej poczuć klimat spacerowania po ulicach Tokio. Stąd też niekiedy urwane ujęcia, szczątkowe rozmowy i dyskusje poza kamerą. A zatem, naturalnie, zapraszam do wspólnego szwendania się po Ueno!



Ueno i targ Ameyayokocho w innych naszych filmach:
JOF01 :: Tokyo mini-trip 8
JOF02 :: Tokijski szwendacz 02

0 komentarze: